Wraz z rozwojem demokracji w krajach arabskich i usunięciem pro-izraelskiego kacyka z Kairu, dopuszczono do otwarcia granicy Egiptu ze Strefą Gazu, wcześniej zablokowanej przez Hosniego Mubaraka na polecenie izraelskich władz. Wcześniej mocno zagęszczona Strefa Gazy (Żydzi zepchnęli tam Arabów palestyńskich z połowy terytorium obecnego Izraela) była niczym obóz koncentracyjny z embargiem na wszelkie towary nałożonym przez Tel Awiw.
Ale teraz sytuacja ulega pewnej zmianie. Mało tego, okazuje się, że w przypadku agresji żydowskiej na Gazę istnieje prawdopodobieństwo, że Żydzi mogą spodziewać się odpowiedzi Egiptu w obronie Strefy Gazy.
Ze swojej strony dodam, iż uważam, że międzynarodowa opinia społeczna powinna odebrać to jako pozytywny krok (oczywiście nie licząc żydowskich mediów) i można jedynie wyrazić żal, że tak późno. W międzyczasie Żydzi wyrządzili tam wiele zła.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)