Po 100 dniach rządu w kolejnej kadencji, Tusk bierze na indywidualne rozmowy swoich ministrów. Obawiam się, żeby nie było to zbytnim przemęczeniem dla naszego Słońca Peru. Bo jeszcze dostanie przepukliny i co, nie będzie mógł grać w piłkę, a to przecież szczególnie ważne przed EURO2012. W razie czego proponuję urlop w Alpach, Dolomitach. Na straży będzie czuwał Paweł Graś, który zauważy każdy wzmożony ruch. A jeśli będzie trzeba kogoś zdymisjonować to proponuję nie oszczędzać publicznych pieniędzy (zielona wyspa jesteśmy!) i zamiast 800 tysięcy zł od razu wypłacać po pełnym milionie na odchodne.
173
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (1)