Przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi podjąłem decyzję - jeśli PO ponownie wygra, to udaję się na jakiś czas na emigrację. Co prawda z pewnych powodów musiałem przełożyć termin wybycia, ale temat jest nadal aktualny i całkiem niebawem zamierzam go ostatecznie zrealizować.
Pora tym samym na kolejne przemyślenia. Na chwilę obecną planuję, że to okresowy, typowo zarobkowy wyjazd. Ale coś mi się wydaje, że w przypadku gdyby PiS ponownie przejęło władzę, to być może będę zastanawiał się czy, aby na pewno powrócić na stałe do kraju nad Wisłą. Wpadać co jakiś czas tak czy siak na pewno zamierzam, ale mam na myśli, że tu główne miejsce zamieszkania.
Skąd takie zastanowienie? Chcę żyć w miarę spokojnym kraju, niewszczynającym jakieś wielkiej wojny. Nie chcę kłaść się do spania, albo jeść obiadu z niepokojem czy zaraz na głowę nie spadną bomby. Co prawda i obecnie Polska toczy wojnę. Ale w odległym Afganistanie, dlatego nie odczuwają mieszkańcy za bardzo na własnej skórze.
Polacy po dramacie obu wojen światowych które przewijały się przez te obszary, a także po wojnie niepodległościowej na różnych frontach oraz dzielnej wojnie przeciw bolszewikom mają jak najbardziej prawo do pokoju bez większych konfliktów. A tym bardziej mają prawo do niebycia wciąganymi w durne awanturnictwo niecnych, zakłamanych PiSowców z Kaczyńskim i Macierewiczem na czele. Czego życzę Wam i sobie.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)