Przyznam, że trochę nie rozumiem aptekarzy. Chodzi o tzw. klauzulę sumienia i możliwość niesprzedawania wybranych towarów. Ale nie znam dokładnie tematu aptek, więc może się nie znam. Czy jakaś ustawa zabrania niesprzedawania przez aptekarzy? Bo jak nie, to nie wiem w czym problem.
Miałem pewną wakacyjną pracę w 2006 roku u wujka, który dał mi całkowicie wolną rękę. 12 lipca rozpoczęła się podstępna, zmasowana inwazja żydowska na Liban. W odniesieniu do tego, w połowie lipca wystawiłem tabliczkę - ,,Żydów nie obsługujemy" (,,No service for Jews''). I co? Mogłem? Mogłem.


Komentarze
Pokaż komentarze