Kaczyści załapali zajawkę na nową rzecz. Dzwoniąca stara komórka prezydencka. Słaba rewelacja.
A ja co? A ja nic. Zostawiam - tak jak powinno zostawić się - kwestię tego wypadku lotniczego fachowcom z prokuratury wojskowej. Bardziej interesuje mnie co brat mój przygotuje na obiad w poniedziałek, niż kolejne wymysły oszołomów.
Niesamowite po prostu. Czuć w powietrzu kolejną zbliżającą się miesięcznicę przedpałacoprezydencką.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)