Robert Erazmus
Robert Erazmus
Robert E Robert E
36
BLOG

Tarnowska układanka

Robert E Robert E Polityka Obserwuj notkę 0
Miasto Tarnów podnosi podatki i opłaty marnując miliony złotych, pytanie: czy powodem jest tylko niekompetencja, czy może realizacja interesów inwestorów i ludzi z establishmentu kosztem mieszkańców?

   O tym, że sytuacja finansowa miasta jest bardzo zła łatwo się przekonać rozmawiając z ludźmi, czy robiąc sobie spacer po Tarnowie. Na każdym kroku zakłady produkcyjne i firmy usługowe zwijają swoją działalność. Czyli de facto realizowana jest dawna koncepcja dr ekonomii Jakuba Kwaśnego zgodnie z którą w Tarnowie miejsca pracy mają być jedynie w sieciach handlowych, obsłudze turystycznej. Zgodnie z nią chciał on, by Tarnów był jedynie sypialnią Krakowa i bazą wypadową do podróży w Tatry. Urząd Miasta swoim działaniem wspiera ten trend, w jaki sposób ? - Tarnowski Klaster Przemysłowy to jedynie miejsca pracy dla królika i jego ferajny, bo zamiast przynosić zyski, od lat przynosi straty. Pozostałe spółki miejskie, których dochody nie zależą od dotacji i obowiązkowych opłat ledwo przędą. Pojedźcie też w okolice wysypiska, gdzie Tarnów kilka lat temu stworzył SAG Komunalna. Strefa ta od lat - choć mając wykonane drogi dojazdowe, podstacje i pełne uzbrojenie terenu - stała pusta i niszczała, a dopiero po wielu latach znalazła się słownie jedna firma, która zdecydowała się tam zainwestować i nic nie wskazuje na to, żeby ta sytuacja miała ulec zmianie. Zainwestowanie kilku milionów złotych żeby stworzyć 17 miejsc pracy, to tylko dr ekonomii potrafiłby wymyślić, bo szary Kowalski raczej nie. Poza wątkiem miejskim pojawia się pewna dziwna moim zdaniem sytuacja, związana z zarzutami prokuratorskim postawionymi Jakubowi Kwaśnemu. Zarzuty te dotyczyły wyrządzenia uczelni szkody majątkowej poprzez zawieranie dodatkowych umów, mimo że ich czynności miały być objęte ich standardowymi obowiązkami. Ale nie to, że postawiono mu zarzuty jest intrygujące, lecz wypowiedź samego Jakuba Kwaśnego „suma środków z projektów, które pozyskałem dla Uczelni - angażując swój prywatny czas - przekroczyła 3 mln zł" (…) ” i „zachęcam wszystkich na studia MBA i studia podyplomowe, bo tam akurat dzieje się sporo dobrego! Świadczyć mogą o tym nie tylko zadowoleni Absolwenci, ale również wyniki finansowe Szkoły za ubiegły rok”. Wyczuwam zapach Humanum, choć może to przypadkowa zbieżność, a prokuratura tego nie badała .

   Ale wróćmy do głównego wątku. Osoba będąca doktorantem UE w Krakowie i działaczem samorządowym miasta Tarnowa (od 2006 do 2024 radny - w tym od 2018 roku jako Przewodniczący RM i aktualnie Prezydentem Tarnowa) oraz będąca autorem artykułów naukowych z zakresu ekonomii, samorządu terytorialnego oraz atrakcyjności inwestycyjnej powinna mieć pojęcie o zarządzaniu miastem. Chyba, że nie chce dać mieszkańcom chleba, a jedynie igrzyska typu Lato z radiem, potańcówki etc. W końcu biedniejszymi ludźmi łatwiej się rządzi, bo są zależni od służb miejskich. Ale przyjrzyjmy się wnikliwie działaniom Prezydenta i jego służb oraz sytuacji w jakiej jest miasto. Po pierwsze inwestycji w miejsca pracy brak (potencjalne miejsca pracy w galerii, która ma powstać, to umowy śmieciowe i bardziej przeznaczone dla mieszkańców okolicznych gmin). Dług miasta to 0,5 mld złotych, a planowane wydatki w tym roku są wyższe od dochodów o prawie 36 mln złotych, czyli spłata samych odsetek, które już wynoszą 29 mln zł/rocznie jeszcze wzrośnie . Można byłoby zrozumieć zadłużanie miasta, gdyby pieniądze szły na inwestycje, ale są po prostu marnotrawione. Ale przyjrzyjmy się „działaniom Jakuba Kwaśnego na rzecz miasta”, które mogą budzić pewne wątpliwości. Przeanalizujemy je historycznie i na pierwszy ogień weźmy zmiany planu zagospodarowania przestrzennego pod budowę galerii handlowej przy ulicy Lwowskiej. Mamy rok 2007, „biznesmen” z Rzeszowa Bogdan Pawłowski jako szef firmy Bogi skupował grunty rolne przy Lwowskiej. Skupił 20 ha ziemi rolnej, gdy to zrobił, poszedł do urzędu miasta z planami budowy galerii handlowej na ponad 90 tys. mkw. Oczekiwał zmiany planu zagospodarowania przestrzennego. W zamian deklarował wyremontowanie na swój koszt około kilometrowego odcinka ul. Lwowskiej, pieniądze na pobliski szpital wojewódzki, a w kilkunastu punktach miasta miał wybudować place zabaw. Radny Kwaśny ślepo w to wierzył i lobbował (zresztą skutecznie) za zmianą planu zagospodarowania tej części Tarnowa na modłę biznesmena. Jakie były jego pobudki, czy była to zwykła naiwność, bo wystarczyło zapytać Tadeusza Ferenca prezydenta miasta Rzeszowa (zresztą też z SLD) jak wyglądała sprawa Millenium Hall w Rzeszowie i deklarowanego na 5,5 mln zł offsetu dla miasta na przebudowę ul. Rejtana w Rzeszowie . Zmiana miejscowego planu spowodowała wielokrotny wzrost wartości działek, które zostały później przejęte przez spółkę Trading Estates Polska i wszystko byłoby fajnie gdyby nie to, że prezesem zarządu tej spółki był również Bogdan Pawłowski. Jak zatem należy rozumieć pobudki działania Kwaśnego? - bo czy jako doktor ekonomii świadomie nie zabezpieczyłby interesów miasta ? Weźmy na tapetę kolejny temat, zresztą na czasie tj. budowę rond. Zgodnie z art. 29 ust. 1 ustawy o drogach publicznych „Budowa lub przebudowa zjazdu należy do właściciela lub użytkownika nieruchomości przyległych do drogi, po uzyskaniu, w drodze decyzji administracyjnej, zezwolenia zarządcy drogi na lokalizację zjazdu lub przebudowę zjazdu” wyjątkiem jest, sytuacja gdy dokonywana jest budowa lub przebudowa drogi, wtedy budowa lub przebudowa zjazdów dotychczas istniejących należy do zarządcy drogi (czytaj urzędu miasta czyli ZDiK). Analizę zacznijmy od budowy ronda do Lidla na Lwowskiej. Pierwotnie wydana w 2005 roku decyzja (dotycząca jedynie Lidla) obejmowała jedynie lokalizację supermarketu Lidl wraz z parkingiem. Do inwestycji zgodnie z pierwotną decyzją o warunkach zabudowy wykonany miał być klasyczny zjazd. Decyzja z 06.06.2012 r. również obligowała Inwestora (Spółkę ATiR) W trakcie postępowania następuje ewolucja decyzji. Nagle pojawia się decyzja o budowie ronda. Pośpiech wymuszony przez Lidla spowodował, że budowa ronda niedostosowana jest do wydanych decyzji dotyczących stacji benzynowej, która tam miała powstać (Statoil) i planowanej do wydania decyzji dotyczącej bloku realizowanego w tym obszarze przez AWIM. Pośpiech towarzyszący podejmowanym decyzjom doprowadził do tego, że infrastruktura stowarzyszona z inwestycją (m.in. kanalizacja burzowa) nie dostosowana jest do wymagań ustawowych. Dodatkowo okazało się, że użytkownikami wieczystymi działek zlokalizowanych w obrębie ronda są osoby związane z UM Tarnowa. Inwestycje związane z budową rond przez miasto dla inwestorów handlowych i mieszkaniowych stają się normą, pytanie tylko dlaczego to mieszkańcy miasta sponsorują inwestorom zjazdy.

   Opisana powyżej sytuacja to suma summarum pikuś w kontekście budowy ronda na Bandrowskiego i Krakowskiej. Przez lata wiele wątpliwości budził los terenów po dawnym Owintarze, czyli byłym browarze Sanguszków. Przez lata przez radnych Tarnowa blokowane są wszelkie próby zagospodarowania tego terenu. Dziwnym trafem przez wiele lat nie powstaje plan zagospodarowania przestrzennego, a jednym z właścicieli działek po Owintarze jest właściciel ŚWIT-u. Pytanie: kto i w jakim celu sprzedał mu te działki ?, czyżby któryś z ex. włodarzy miasta mający kwalifikacje geodezyjne? Według prawników Frac Handel Sp. z o.o. (byłego właściciela tych terenów) "propozycja przedstawiona przez miasto, dotycząca tego terenu jest efektem powiązań gospodarczo-osobistych łączących władze miasta z prywatnymi inwestorami (w szczególności: właścicielem aktualnie funkcjonujących obiektów handlowych oraz gruntów, co do których studium przewiduje zabudowę wielkopowierzchniową). Proponowany przez miasto sposób zagospodarowania tego obszaru uniemożliwia bowiem rozwój konkurencji na tym terenie i zabezpiecza interesy wyżej wskazanych podmiotów”. Spółka kieruje pisma do komisji rozwoju kierowanego przez koleżankę partyjną Jakuba Kwaśnego, Małgorzatę Mękal (aktualnie skierowaną do Grupy Azoty), jednak bez rezultatu. Nagle pojawia się przełom w sytuacji w 2025 roku właściciel Świtu postanawia w miejsce centrum handlowego postawić 14-to piętrowy apartamentowiec. Być może to zbieg okoliczności, że w lutym 2025 roku nowy właściciel terenu, tj. Spółka CD Locum składa wniosek o pozwolenie na budowę ekskluzywnego osiedla mieszkaniowego i w kwietniu 2025 roku je uzyskuje (jest właścicielem terenu od 2023 roku). Biorąc pod uwagę, że układ komunikacyjny wokół terenu inwestycji jest delikatnie mówiąc beznadziejny tzn. wjazdu od strony Krakowskiej nie ma, jest natomiast wjazd od strony dworca PKP (droga w zasadzie jednokierunkowa) czy ulicy Bandrowskiego, która jest w kiepskim stanie, to zmiana tej sytuacji jest konieczna. Bowiem osiedle mieszkaniowe bez właściwego skomunikowania z układem drogowym jest praktycznie niesprzedawalne. Co w związku z tym robi miasto Tarnów? - w momencie wydaje decyzję o przebudowie ronda na skrzyżowaniu ulic Sikorskiego, Narutowicza i Krakowskiej i budowę ronda na skrzyżowaniu Narutowicza i Bandrowskiego, by umożliwić inwestorowi zapewnienie w miarę bezkolizyjnego włączenia się mieszkańców do ruchu. Jednocześnie w przy projektowanym apartamentowców w okolicach Świtu ma powstać przejście podziemne. Moim zdaniem przebudowa ulicy Bandrowskiego, oczywiście z akceptacją konserwatora zabytków (jak w przypadku Młynu Sznaucera) odstępstw od zachowania historycznych elementów, wykonana zostanie na koszt miasta . Przebudowa trwać ma 13 miesięcy (o ile nie wystąpią „michałki” jak w przypadku wiaduktu na Lwowskiej), co sparaliżuje ruch w mieście i nie rozwiąże żadnego problemu komunikacyjnego miasta, a wprost przeciwnie - rozwiąże natomiast problem inwestorom. Planowany koszt samych robót budowlanych to 27 mln zł (z czego 24,5 mln ma być z funduszy europejskich). W tym miejscu należy zauważyć, że najpierw trzeba te pieniądze pożyczyć, a dopiero później ubiegać się o ich zwrot i dodatkowo efekt trzeba utrzymać przez 5 lat, nawet gdy się kompletnie nie sprawdzi. Gdy czytam słowa wicemarszałka Ryszarda Pagacza „to jest tylko jedno z zadań, które nie tylko upiększy nam miasto, ale przede wszystkim usprawni funkcjonalność komunikacyjną. Cieszymy się wszyscy - i jako mieszkaniec Tarnowa to mówię - że kierowcy odczują wyraźną poprawę i skrócenie czasu oczekiwania na przejazd”, to jego wypowiedź wskazuje, że nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, chyba że ma na myśli działania na rzecz CD Locum, bowiem bez wybudowania ronda na ulicy Banderowskiego, przebudowy terenu dworca PKP i ulicy Dworcowej inwestycja na terenie byłego Owintaru nie miałaby ekonomicznego uzasadnienia. Temu też służyć ma kolejny „genialny pomysł” Jakuba Kwaśnego tj. „rewitalizacja Plant Jakubowskiego”. Cytując słowa Jakuba Kwaśnego „to miejsce zasługuje na nowe otwarcie, tym bardziej że centrum miasta w tym rejonie już się zmienia i w najbliższych latach będzie się zmieniać jeszcze bardziej. To nie tylko nowe rondo i nowy układ komunikacyjny. W sąsiedztwie realizowana jest również prywatna inwestycja na terenie Owintaru, a kolejnym ważnym przedsięwzięciem będzie rewitalizacja Plant Jakubowskiego.” Przez tyle lat nie podejmowano działań dotyczących Plant, aż tu nagle pojawia się inwestycja mieszkaniowa, którą szpeciły by Planty w obecnej formie, więc co robi Prezydent? - wycinamy drzewa, czemu nie?, plac Drzewny już ogołociliśmy. W tym wszystkim nasuwa się pytanie o działanie i rolę jaką w tej i innych sytuacjach (m.in. Młyn Sznaucera) odgrywa konserwator zabytków. Poza tym na plantach znajdowała się publiczna toaleta ,o której władze miasta chyba zapomniały, bo nagle z ust wiceprezydenta dowiadujemy się, że na plantach powstanie "samoobsługowa toaleta, a także system automatycznego nawadniania” - jakoś poprzednie drzewa go nie wymagały, a rosły i dawały cień. Czyli powstanie coś, co już było oraz system, który przed „rewitalizacją” nie był konieczny. Ponadto wiceprezydent zapowiada „uporządkowanie całego układu alejek i miejsc do odpoczynku.” Stwierdza też, że „w przestrzeni mają pojawić się też elementy nawiązujące do istniejącego już motywu układu planetarnego i pobliskiej fontanny”. Mieszkam w Tarnowie dosyć długo i jakoś nie przypominam sobie układu planetarnego na plantach, pamiętam za to niefunkcjonującą fontannę przed hotelem Tarnovia. Jednocześnie, jeżeli do tej pory nie było pieniędzy na konserwację urządzeń i infrastruktury, to skąd teraz się wezmą? Zabawa w Harrego Pottera, czy kolejne złupienie mieszkańców? Parafrazując wypowiedź byłych właścicieli terenu po Owintarze, tarnowska układanka nie da zrobić krzywdy swoim ale da im dobrze zarobić, tymczasem masowo jak drzewa wycina się z miasta ludzi, którzy mogliby coś dla tego miasta zrobić, bo układanka jest hermetyczna.


Robert E
O mnie Robert E

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka