Witam po moim burzliwym, napisanym wsrod nocnej ciszy specjalnie dla was Memento.
A skoro juz jestesmy przy lacinie, to nastepnym ciagiem liter, ukladajacym sie
w znana naprawde wszystkim Europejczykom fraze lacinska
jest zdanie z jednej z komedii Terencjusza Heauton timorumenos(Sam siebie karzący, hic!):
Homo sum, humani nil a me alienum puto (Jestem człowiekiem, nic ludzkiego obcych ode mnie. Myślę, że...)
zdanie, ktore otwiera Epoke Renesansu, zwana tez Odrodzeniem, wymawiane z duma przez ludzi swiatlych,
zwacych siebie Humanistami.
Zdanie to bylo juz w Starozytnosci krzywo wypowiadane:
Homo sum et nihil humanum a me alienum esse puto(Myślę, że nic człowieka mi obce i jestem człowiekiem z...)
W czasach nowoczesnych utarlo sie mowic po prostu w kazdym europejskim jezyku:
"Jestem czlowiekiem i nic, co ludzkie nie jest mi obce"
Tak pojmujemy Humanizm dzisiaj, lecz czysto teoretycznie
poniewaz w ogole nie stosujemy sie juz do jego idei i hasel.
Jednak nie mowimy o tym wprost, bo jestesmy zbyt zaklamani.
Tak przedstawia sie sprawa w zyciu realnym,
gdzie odbieramy obecnosc innych ludzi organoleptycznie, tj.:
widzimy ich oczami (niekiedy zielonymi), czasami czujemy ich zapach (moze byc to rowniez Jadore),
niekiedy nawet sobie posmakujemy innego Czlowieka (kobieta tez Czlowiek) i podotykamy z wzajemnoscia,
rowniez nasz sluch moze zostac napasiony dzwiekami wydawanymi przez innego Czlowieka (kobiete)
i to daje nam przewaznie mily zestaw doznan organoleptycznych.
Bah! dbamy o to by ten zestaw sprawial nam jak najwiecej przyjemnosci,
a nawet sami staramy sie zaproponowac zestaw akceptowany przez partnerke.
Przyjemnosc obopolna jest doznaniem podstawowym, ktore pozbawia nas stressu,
tak dotkliwego w NASZYCH CZASACH.
Mile to jest, prawda?
Czemu wiec, gdy dotkniemy gazety, czy wlaczymy telewizor, a nawet gdy w sklepie
"ktos" wepchnie sie przed nas w kolejke po cokolwiek i gdziekolwiek, dostajemy szalu ?
Czemu wypelzajac z naszej niszy przyjemnosci wrogo odbieramy "swiat zewnetrzny" ?
Od czasow Terencjusza swiat przeszedl ogromna ewolucje w technice i technologiach,
lecz podupadl duchowo.
Stoicyzm i antyczny cynizm zostaly wyparte przez materializm, merkantylizm i kosnumpcjonizm.
Owszem istnieja ludzie pielegnujacy dawne wartosci, jednak przez "nowoczesne spoleczenstwo"
sa one odrzucane jako archaiczne i zbedne.
tak, tak..cynizm sie przepoczwarzyl i istnieje, lecz nie ma nic wspolnego z antenatem.
Wracajac do tematu, to im bardziej nasze organoleptyczne doznania zastepuje nowoczesna technika,
im bardziej wczuwamy sie w swiat mediow,
to tym bardziej oddalamy sie od naszego terencjuszowego antenata.
To jest slepa uliczka naszej ukochanej cywilizacji, z ktorej tylko nieliczni sie wycofuja.
We Francji, dokladniej w Paryzu istnieje taki dobry obyczaj, ze "nie trzyma sie telewizora"
w salonie, gdzie przebywamy za dnia. Obyczaj ten pozwala nam zaraz po przekroczeniu
progu goscinnego domu stwierdzic, ze miast tele mamy mnostwo ksiazek, bibelotow
z calego swiata, nabytych na wojazach lub na marszaku, niewazne.
Ta proteza starozytnego Domus jest nie raz wspomagana wizazami przodkow
i tylko atrium brakuje, lozek do biesiadowania, bo z niewolnicami bywa roznie.
Jednak, mimo tej calej udawanej antycznosci ludzie czuja sie lepiej
bez nachalnego glosu spikerki tele, czy (nie daj Bog) wkrecajacej sie w uszy,
relacji na zywo z jakiegos Parteitagu.
Fajne, prawda ?
Idziemy do domu lub goscie od nas wychodza
i natychmiast znika czar Antyku,
bo Marsylia gra z PSG, hehe.
ok!
Wlaczamy wreszcie komputer, odpalamy internet,
wchodzimy na ulubione portale tematyczne
i przy piffku dajemy popalic innym "humanistom",
bo "moja prawda jest najmojsza".
milego wieczora ![]()
Ps



To MY pojdziemy, albo nie pojdziemy glosowac.
To My czytamy brednie wypisywane przez ASY z cenzusami, medalami i Bog jeden wie z czym jeszcze.
i to wreszcie MY napedzamy ten swiat,
MY mohery,
MY lemingi,
MY pozyteczni lub nie idyjoci.
Wystarczy bowiem, ze ktos "znany" zacznie popierdywac, a juz reszta pada, jak przed objawieniem.
I to jest dziwne
I to jest dla "wielkich" zapowiedzia zguby,
ktora sami sobie w swej niepohamowanej pysze szykuja
juz od 20 lat.
A "fejsbuk" czeka na Polakow i doczeka sie.
Kiedys na ulice wyjdzie nie PiS,
ale tlum NAS, ktorzy beda mieli WAS w "glebokim powazaniu".