Robin Goodfellow Robin Goodfellow
24
BLOG

Żołnierze, Imperium i...filiżanka herbaty

Robin Goodfellow Robin Goodfellow Rozmaitości Obserwuj notkę 3
"Im więcej czytam, tym bardziej podziwiam, szanuję i oddaję jej cześć… Kiedy patrzy prosto na mężczyznę lub kobietę, jest większa od tych, którzy żyli w jej czasach – o całą głowę… Większa niż Charles [Dickens]; większa niż Walter [Scott] – z delikatniejszą ręką i ostrzejszym skalpelem.”

Kto i o jakiej pisarce mógł tak szczerze pisać? Z pewnością oddany wielbiciel, czytelnik klasyków, być może sam będący pisarzem. Z pewnością poetą – gdyż napisał o niej wiersz, w którym wyobraża sobie Austen wchodzącą do Raju. Witają ją dawni mistrzowie: Sir Walter Scott, Henry Fielding, Tobias Smollett, Miguel de Cervantes i Shakespeare. Archaniołowie oferują jej wszystko, czego dusza zapragnie. A ona prosi tylko o jedno: o miłość. I ją dostaje – w postaci dżentelmena z Hampshire, który czyta akurat jej "Perswazje". (Sama J. Austen nie wyszła za mąż.)

Tym kimś był Rudyard Kipling.

Kipling – bard brytyjskiego imperium, autor "Księgi dżungli", mistrz męskiej prozy przygodowej, czytelnik Marka Twaina, Waltera Scotta, Defoe i naszego Conrada. Przygoda, honor, żołnierze, machina władzy. Łatwo było mu przyczepić etykietkę, obiegowy stereotyp pisarza „dla mężczyzn i o mężczyznach”. A jednak ten sam Kipling uwielbiał Jane Austen. Nie z dystansu. Naprawdę. Czytał jej powieści regularnie, wracał do nich w chwilach największego kryzysu i uważał autorkę "Rozważnej i romantycznej" za twórczynię większą od Dickensa i Scotta.

W marcu 1915 roku, podczas pobytu w Bath, Kipling ponownie przeczytał wszystkie jej książki. Wtedy właśnie napisał do przyjaciela list z cytatem, który otwiera ten tekst. Kilka miesięcy później, we wrześniu 1915, na froncie zachodnim zaginął jego ukochany syn John – osiemnastoletni podporucznik, przyjęty do armii dzięki koneksjom ojca mimo poważnej wady wzroku. Świat Kiplinga legł w gruzach.

W domu spowitym żałobą nie sięgano jednak po bohaterskie eposy ani poematy ku chwale imperium. W styczniu 1917 Carrie Kipling zanotowała w dzienniku, że mąż czyta im z córką na głos powieści Jane Austen – „ku naszej wielkiej radości”. W traumie utraty dziecka schronieniem okazał się świat salonów, drobnych mezaliansów, konwenansów i filiżanek herbaty. Świat, w którym panował ład, logika ludzkich zachowań i ostra, precyzyjna obserwacja charakterów. Oaza normalności w świecie, który nagle stał się okrutny i bezsensowny.

Oficjalnym literackim hołdem stało się opowiadanie „The Janeites” z 1924 roku. Na błotnistym, brutalnym froncie zachodnim grupa brytyjskich żołnierzy tworzy tajne bractwo wielbicieli Austen. Narratorem jest prosty artylerzysta, hasłem wejścia są cytaty z powieści Austen, bractwo tworzą żołnierze z różnych klas. Literatura staje się dla nich sposobem na przetrwanie horroru, schronieniem. Krytyka przyjęła tekst chłodno. A zamyka go wiersz „Jane’s Marriage” – ten sam, w którym Austen wstępuje do Raju i prosi tylko o miłość.

Kipling – człowiek, który potrafił opisać machinę wojny i polityki z chirurgiczną precyzją – dostrzegł również w Austen władzę nad ludzkim charakterem, ale osiągniętą bez krzyku, bez rozlewu krwi i bez patetycznych gestów. Tylko delikatną ręką i ostrym skalpelem.

Bo wielka literatura nie dzieli się na „męską” i „damską”. Dzieli się jedynie na tę, która trafia w samo sedno ludzkiej natury – niezależnie od tego, czy opowiada o bitwach morskich Imperium, czy o herbatce u państwa Bennetów ("Duma i Uprzedzenie")

Kipling, znawca ludzkiej natury, arcyrealista doskonale o tym wiedział.

We wstępnym wierszu opowiadania "The Janeites"  pisał

"Jane spoczywa w Winchesterze, niech będzie błogosławiony jej cień!

Chwała Panu za to, że ją stworzył, i jej za wszystko, co stworzyła.

I dopóki kamienie Winchesteru – czy ulicy Milsom – trwają,

Chwała, Miłość i Cześć angielskiej Jane!

Opracował

K. Rafalski ( fragmenty wiersza, wzmianka o "The Janeites" AI)

Portret pisarki (jedyny jaki się zachował) wykonany przez jej siostrę  (Wikipedia)

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj3 Obserwuj notkę

Chodzi własnymi ścieżkami (w ogrodzie Pana Kiplinga)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości