Robin Goodfellow Robin Goodfellow
48
BLOG

Zielarz i astrolog

Robin Goodfellow Robin Goodfellow Rozmaitości Obserwuj notkę 2
Opowiadanie „A Doctor of Medicine” ze zbioru "Rewards and Fairies" (1910) Rudyarda Kiplinga to niezwykle klimatyczna opowieść, w której historia miesza się z dawną medycyną, zielarstwem, astrologią i folklorem.


Opowiadanie z tomu "Rewards and Fairies" (będącego kontynuacją "Puck of Pook's Hill") należy do cyklu o rodzeństwie Danie i Unie (wzorowanych na dzieciach Kiplinga) którzy za sprawą Pucka (czyli Robina Goodfellowa, elfa z brytyjskiego folkloru) spotykają postacie historyczne. Tym razem Puck przyprowadza im na łąkę, gdzie zbierają zioła, Nicholasa Culpepera (1616–1654) – zielarza, astrologa i praktykującego samozwańczego lekarza bez formalnego tytułu.

image


Wszyscy wchodzą do stogu siana, skąd obserwują gwiazdy. Gość opowiada o swojej przeszłości związanej z okolicą, gdzie dzieci mieszkają. Culpeper, gorliwy zwolennik medycyny ludowej i ziół zostaje wezwany do małego miasteczka, gdzie wybucha zaraza. Po drodze trafia na leżącego człowieka i rozpoznaje dżumę. Obok leży „plague-stone” - kamień z zagłębieniem, do którego chorzy kładą pieniądze i listę potrzeb, a sprzedawcy zostawiają towar.


image


Tutaj, poprzez serię astrologicznych obliczeń opartych na starożytnej wiedzy o Marsie, Wenus i Księżycu, a także „pokorne poszukiwanie prawdziwych przyczyn rzeczy” dochodzi do wniosku, że zarazę niosą „stworzenia Księżyca” – szczury. Nakazuje je niszczyć i palić, a także całkowite oczyszczenie wioski; sprzątanie, palenie ubrań zmarłych, uszczelnianie domów i właśnie bezwzględną masową deratyzację. 

Kluczowy wątek, o którym opowiada dzieciom to jego konflikt z oficjalną medycyną. Sam nigdy nie ukończył studiów i uważał, że prawdziwy lekarz musi rozumieć naturę i służyć ludziom, a nie tylko zarabiać.

Krytykował ówczesnych medyków, za chciwość, wysokie honoraria, monopol na wiedzę (łacinę), szkodliwe praktyki (upuszczanie krwi, toksyczne leki), preferowanie drogich, importowanych środków zamiast tanich, lokalnych ziół. Tłumacząc łacińskie księgi ujawnił „tajemnice” medycyny zwykłym ludziom.

Kolegium Lekarskie i Towarzystwo Aptekarzy uważali go za niebezpiecznego dyletanta i buntownika, który „zatruwa” ludzi i podważa ich monopol. Culpeper z kolei widział medycynę jako dobro publiczne, a nie tajemnicę elity. 

Choć medycyna XVII wieku opierała się na gwiezdnych przesądach (układach planet) to jego intuicyjne wybieranie ziół (m.in. piołunu) i rygorystyczna higiena faktycznie uratowały Burwash (East Sussex) przed rozwojem dżumy.

Oczywiście Kipling wymyślił ten epizod – historyczny Culpeper nigdy nie prowadził takiej akcji. Pisarz realistycznie jednak oddaje wiedzę epoki.

image


Culpeper nie miał pojęcia o prawdziwej przyczynie dżumy - bakterii przenoszonej przez pchły szczurów, co odkryto dopiero w XIX w.). Nikt w XVII w. tego nie wiedział. Kipling dopowiada ironiczny cytat z ówczesnych poglądów w dołączonym do opowiadania wierszu: “Look at the stars when a patient is ill, Dirt has nothing to do with disease," "Patrz  w gwiazdy, gdy ktoś chory jest, brud nie ma nic wspólnego z chorobą"

"A Doctor of Medicine" to dla miłośników Kiplinga typowa dla niego pochwała rzemiosła, empatii, zdrowego rozsądku, „robienia rzeczy po bożemu” i charakteru w obliczu chaosu. 

Historia jest pełna humoru, realizmu (Puck pokazuje dzieciom stare kamienne korytko dla kur – właśnie ów wspomniany „plague-stone” z opowieści) Morał pozostaje prosty: dobry lekarz to nie tylko ten, kto zna księgi, lecz ten, kto służy ludziom i działa z odwagą. Kipling kreśli subtelną, nostalgiczną i niejednoznaczną postać zielarza-astrologa, który dzięki nieortodoksyjnej metodzie i boskiej astrologii ratuje życie.

Obecna dyskusja w Polsce o "lex szarlatan" odzwierciedla podobne napięcie: jak chronić pacjentów przed oszustami nie zabierając przy tym przestrzeni dla tradycyjnego zielarstwa – przestrzeni, którą Kipling (choć zawsze realista i zwolennik kompetencji) tutaj z wyraźną sympatią oddał Culpeperowi.

Opracował K. Rafalski.

PS

Nie mamy polskiego przekładu opowiadania. (Korzystałem z fragmentów streszczeń tłumaczonych przez AI.) Przymierzał się do niego Józef Birkenmajer, tłumacz m.in. "Puka z Pukowej Górki" czyli pierwszej części cyklu. Plany zniweczyła wojna; zginął w 1939 w obronie Warszawy.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj2 Obserwuj notkę

Chodzi własnymi ścieżkami (w ogrodzie Pana Kiplinga)

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Rozmaitości