no proszę cię - powiedziane przeciągle to jest może wcale nie nowy zwrot w slangu młodzieżowym, ale dopiero teraz jakoś to określenie załapałem.
No proszę cię - wyraża zwątpienie w słowa interlokutora czy mówi rzeczy rozsądne.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
- Czy nie przeszkadza Ci zapach benzyny? - zapytał tkliwie i z troską pewien młody mężczyzna rozpoczynając tankowanie samochodu do swojej uroczej dziewczyny, być może fiancee, siedzącej w samochodzie.
Ona odpowiedziała: Absolutnie nie.
Co by jednak było, gdyby odpowiedziała, iż zapach benzyny jej przeszkadza.
Następnie młody mężczyzna wsiadł i czule pocałował w usta swoją dziewczynę, której zapach benzyny wcale a wcale nie wadził.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Jeden z moich sąsiadów z mojej uroczej klatki, znany ze swojego znawstwa savoir - vivru (ongiś zwrócił uwagę mojej żonie, że nie powiedziała mu "dzień dobry", z tyego co kojarzę to mężczyzna mówi pierwszy kobiecie ten zwrot)
w sobotę o godzinzie circa 1 po południe
stanął przy wejściu do naszej (jego i mojej ) klatki
po czym z rykiem przypominającym wycie nosorożca robiącego kupę
zżygał się (zwymiotował) sowicie.
uroczy sobotni obrazek.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Grubo było - określenie, które oznacza wyrażenie zachwytu, uznania.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Zmieńcie wszystko tak, żeby nic nie trzeba było zmieniać.
Taką wskazówkę otrzymała koleżanka od swojego szefa.
Ta uwaga od razu rozwiała jej wątpliwości co do słuszności kierunku jaki obrała w swej pracy.
Jaśniej nie można było wyrazić, o co ludziom na górze chodzi.
Tak mógł powiedzieć tylko wytrawny i doświadczony menager.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Taki sobie kawał, któy mnie do dziś śmieszy.
Jakiś teatr gdzieś w Polsce. Koleś ogląda przedstawienie i nagle czuje wielki smród. Pochyla się do sąsiada i szepce:
- Panie kolego, czyżbyś się pan zesrał?!
- Tak. Ale o co chodzi?


Komentarze
Pokaż komentarze