"PIngwin" Jerzego Stefana Stawińskiego
- LIsty?
- Mam
- Daj.
- Wszystkie?
- Mało ci. I pamiętaj ani słowa o Adasiu. Cześć.
- Zaraz, zaraz. Adaś ma wrócić do domu.
- Co ty gadasz, koleś, zwariowałeś.
- Nie, nie, Rodzice Adasia są zrozpaczeni, serce się kraje, a ty nie będiesz taki, koleś. Oddasz dziecko rodzicom. Zobaczysz jak się ucieszą. Na pewno popłaczą się z radości, a ty uwierysz w człowieka, koleś, bo trzeba wierzyć w człowieka. Łza ci pójdzie z oka, co tam warte 100 patyków przy jednej szczerej łzie.
- Ty coś bredzisz, koleś, Szybko zapomnij o Adasiu.
- Nie. Oddaj dziecko rodzicom, Łukasz.
- To nie twoja sprawa Twoja sprawa - listy, zasuszone kwiatki. A wzdychaj sobie, stój pod domem i kochaj, kochaj i całuj ślad jej stóp. Nikt ci nie przeszkodzi, Ja ci nawet przyślę jej parę zdjęć w różnych pozach, ale o Adasiu zapomnij.
- Adaś ma być w domu punktualnie o ósmej,
- Oj,. koleś, bądź mądrzejszy. Ciesz się z tych listów i czytaj od rana do wieczora. Niech ci się wydaje, że to onado ciebie te listy pisze i że kocha ciebie, kocha i niech ci się śni po nocach, że codziennie od niej dostajesz taki list, bo ty dobrze wiesz, że gdybyś nawet z portek wyskoczył, gdybyś nawet w tej chwili powił bliźniaki, to nikt do ciebie takiego listu nie napisze, bo ty nie z tych, nie z tych i ty dobrze wiesz, że będziesz łaził, podglądał, podsłuchiwał, koleś, tak, jęczał, wzdychał, donosił do glin i patrzał jak się z byle kim pruje dziewica twoich snów. Głupi jesteś koleś, bardzo mi ciebie żal,. Szybko może ci się przydarzyć nieszczęście.
- Adaś ma być w domu o ósmej. Cześć.


Komentarze
Pokaż komentarze