Blog
Przeciwko szygalewszczyźnie.
rocky
rocky Piszę sobie...
0 obserwujących 51 notek 23142 odsłony
rocky, 29 stycznia 2012 r.

ACTA, a społeczeństwo polskie.

 

Szum medialny wokół ACTA powoli ucicha. Ucichają również protesty moich rówieśników, którzy nic nie wskórawszy, zadowalają się wpisaniem na Facebooku "Zrobiliśmy co mogliśmy...". Gdzieś tam jeszcze ktoś pokrzyczy, ktoś wybije szybę w siedzibie PeŁo, ale nie oszukujmy się: to już jest koniec. Klamka zapadła, rząd ustawę podpisał i raczej nie łudziłbym się, że później zmieni zdanie. Jeśli inne państwa zachodnie również podpiszą tę ustawę, Tusk bronił jej będzie własną piersią wiedząc, że broniąc interesu Niemiec, czy Francji, broni też swojej skóry. Skoro więc całą sprawę mamy już za sobą, można pokusić się o podsumowanie oraz parę luźnych myśli. 

1. Piractwo internetowe gwarantem rozwoju kultury w Polsce.

Przewrotne to stwierdzenie okazuje się prawdą, jeśli przyjrzeć mu się bliżej. Zróbmy mały eksperyment, polegający na porównaniu zarobków angielskiego pracownika sieci gastronomicznej Pret a Manger z polskim urzędnikiem państwowym oraz możliwości ich wydatków na kulturę. Wspomniany pracownik, zajmujący się przez 40 godzin tygodniowo robieniem i pakowaniem kanapek, zarabia 170Ł w tygodniu . Załóżmy, że jest to student uwielbiający filmy Akiry Kurosawy. Na stronie sklepu internetowego możemy dowiedzieć się, że ceny pakietu filmów tego reżysera wahają się od 17 do prawie 40Ł. Dlatego robiący kanapki student, jeśli jest fanem Kurosawy, może kupować sobie średnio jeden pakiet filmów Japończyka tygodniowo i nie odczuje tego w domowym budżecie. Znajdujący się w analogicznej sytuacji polski urzędnik, musiałby na ten sam cel wydać od 100 do prawie 450 zł. Zarabia najniższa krajową, czyli aktualnie 1389 zł. Kto wychodzi zwycięsko z takiego porównania i stanie się dumnym posiadaczem oryginalnych DVD, nie muszę nikomu tłumaczyć. Dodajmy jeszcze do tego, że filmów wspomnianego reżysera na DVD w Anglii jest o wiele więcej, niż w Polsce, a uzmysłowimy sobie w jak opłakanym stanie znajduje się kultura naszego kraju, która jest właściwie niedostępna szaremu zjadaczowi chleba. Dlatego ten ratuje się nielegalnym ściąganiem filmów. Za cenę pakietu filmów kupuje dysk twardy o pojemności 750GB i zapełnia go dziełami ulubionych reżyserów. Robi to, ponieważ musi. Podpisanie ACTA odetnie go od tej możliwości, przyczyniając się do obniżenia i tak już niskiego poziomu kultury Polaków. Zaszkodzi tym, których kultura naprawdę interesuje. 

2. Polska młodzież. 

Teraz o najbardziej bolesnej sprawie, która dzięki ACTA wyszła na światło dzienne. Okazuje się, że polska młodzież to bezwolny motłoch, który otwiera oczy i rozgląda się wokół siebie dopiero gdy...ktoś próbuje odebrać mu używkę. W nawiązaniu do punktu pierwszego przypomnę, że należy pamiętać o tym, że kultura jest tylko i wyłącznie używką. Bez filmów Kurosawy można przeżyć i to nawet całkiem dobrze, ale bez jedzenia już trudniej. W radiu dało się  słyszeć  głosy socjologów mówiących, że wystąpienia przeciwko podpisaniu ACTA są "zdrowym odruchem społeczeństwa obywatelskiego". Być może w innych krajach tak jest, ale nie w Polsce. Od siedmiu lat rządzą nami ignoranci i indolenci, którzy powoli, sukcesywnie pozbawiają Polskę niepodległości, pauperyzują ją i ośmieszają na arenie międzynarodowej. Przez te wszystkie lata młodzi ludzie milczeli. Udało się nawet wmówić im, że śledztwo smoleńskie jest sprawą mało istotną. Udało się to do tego stopnia, że niczym papugi zaczęli reprodukować medialną narrację, krzycząc w Internecie i w świecie realnym, że dość już mają słuchania na ten temat, i że "trzeba żyć przyszłością". Sen z powiek spędziła im dopiero wiadomość, że ktoś może zabronić ściągania z Internetu filmów oraz muzyki. Nie oszukujmy się - te tysiące młodych z wiele mówiącymi o przyczynach ich gniewu transparentami w stylu "Bronek skąd będziesz ściągał pornole", wcale nie obawiają się inwigilacji. W ich świecie, świecie Facebooka, gdzie każdy skwapliwie informuje wszystkich swoich (nie)znajomych o zawarciu związku lub ujawnia wszystkie swoje wrażliwe dane na "Naszej Klasie", dzięki czemu policyjni technicy operacyjni używają jej niemalże jak legalnej, dostępnej wszystkim bazy danych, w takim świecie pojęcie i desygnat słowa "inwigilacja" w ogóle nie istnieją. Ekshibicjonizm, nieodrodne dziecko liberalizmu, panuje w umysłach tych młodych ludzi, tak jak panuje w umysłach wojujących homoseksualistów, którzy pod płaszczykiem walki o tolerancję informują cały świat o swojej zboczonej preferencji seksualnej. Ci wszyscy ludzie, których w ciągu ostatniego półtora tygodnia widzieliśmy na ulicach, są absolutnie ślepi na jakiekolwiek imponderabilia. Nie interesują ich sprawy własnej wspólnoty, lecz wyłącznie interes własny i własny komfort życia. Tylko to potrafi ich zjednoczyć, choć jak się okazuje zaledwie na chwilę i w sposób dający wiele do życzenia. Dotychczas tylko mówiło się na ten temat, lecz dziś widzimy wyraźnie, że pokolenie III RP jest stracone. Zupełna ignorancja, brak rozeznania w otaczającym świecie. Ich dziadowie, będąc w tym samym wieku, wychodzili na ulice walczyć o niepodległość. Wnukowie wychodzą, ponieważ nie będą mogli ściągać filmów pornograficznych. Oto prawdziwy obraz upadku III Rzeczypospolitej. 

3. Opozycja polityczna. 

Ostatnią patologią, ujawnioną  przy okazji ACTA jest stosunek opozycji rządowej do partii rządzącej. Dotychczas mogliśmy obserwować medialne kreowanie rzeczywistości tylko i wyłącznie w stosunku do Jarosława Kaczyńskiego i jego partii. Dziś widzimy, że podobny stosunek sprzedajne media mają również do partii nawet tak liberalnej i postępowej, jak ruch Palikota. Człowiek, który mógł najwięcej ugrać przy okazji ACTA w politycznej rozgrywce, został niemalże wypchnięty z mediów. Oczywiście zaraz ktoś powie "Jak to? Przecież występował i w telewizji i w radiu. Przecież pisały o nim gazety.". Ktoś taki zapewne ma rację. Jednak ja już dawno przestałem śledzić gazety zarówno te faworyzujące lewą jak i prawą scenę strony politycznej, a mimo to wiem o każdym posunięciu Tuska. Tymczasem przekaz dotyczący Palikota dotarł do mnie raz: kiedy polityk został podczas marszu wyśmiany przez kibiców. O PiS wiem oczywiście jeszcze mniej, jednak to przede wszystkim stosunek mediów do Palikota ujawnia jak bardzo media sprzyjają PO. Teraz jest to już nie do ukrycia. Kolejna sprawą jest zupełna nieudolność naszej opozycji. Zarówno Kaczyński jak i Palikot mogli na ACTA ugrać bardzo dużo. Tymczasem nic nie zapowiada, żeby tak właśnie było. Europosłowie PiS podpisali ustawę ( tu bardzo boli mnie sygnatura prof. Legutki ), poplecznicy Palikota zaś w zgodzie ze swoim zwyczajem politycznego barbarzyństwa, ograniczyli się do nałożenia na sali sejmowej maski angielskiego, katolickiego kontrrewolucjonisty.  Nie wróży to różowej przyszłości naszej Ojczyźnie, bo jak wiemy sprawna opozycja jest gwarantem demokracji.

 


 


 

Opublikowano: 29.01.2012 14:10.
Autor: rocky
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wacław Potocki - SOFISTA : Przyjechał syn do ojca, długo bywszy w szkole, / I obaczy we środę trzy jaja na stole. / Chcąc rodzicom pokazać, że ma olej w głowie: / "Nie trzy tu, ale pięć jaj, panie ojcze" - powie. / "Nowej wnosisz nauki - rzecze ojciec - modę, / Jakoż to?" Aż sofista: "Zaraz się wywiodę, / Kto ma trzy, ten ma i dwie, według mowy mojej, / Kto trzy i dwie, ten ma pięć, tak się to ostoi." / A tu gdy po wszystkie trzy jaja ojciec sięgnie: / "Ja trzy, ty zjedz tamte dwie, coć się w głowie [lęgnie."

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • !Autor Ależ oczywiście, że "zawłaszczają". Do kogo mieć pretensje, że pamięć o tych...
  • !Autor Jak Ziemkiewicz może schlebiać "pseudoprawicowemu" ( ten prawdziwie prawicowy, to sa...
  • !Autor Oj, nie zgodzę się. Pana słowa mnie bolą, głównie dlatego, że uważam Pana za...

Tematy w dziale