0 obserwujących
51 notek
23k odsłony
216 odsłon

Władzuchna wychowuje sobie własnych patriotów.

Wykop Skomentuj

Wielokrotnie już na łamach tego bloga pisałem, że generalnie telewizji nie oglądam. Zawsze mam jednak pecha włączyć telewizor akurat wówczas, gdy ekran epatuje głupotą i doprawdy nie wiem, czy to ja mam takie szczęście, czy po prostu w telewizji nie pokazują już nic mądrego. Dzisiaj jadłem obiad, oglądając wywiad jakiegoś pismaka z Borusewiczem. Z dziennikarstwem nie miało to nic wspólnego, ponieważ prezenter podsuwał rozmówcy tematy, na które ten mógł się do woli wygadać, przy czym obaj mówili to samo, tyle, że ten, co pracuje w TVP INFO układał wypowiedzi w zdania pytające, a Borusewicz w oznajmujące. Doprawdy, poziom mediów w Republice Okrągłego Stołu sięgnął dna. Ale ja nie o tym chciałem, a o Woodstocku. Otóż przed chwilą zobaczyłem w telewizji reportaż z wizyty Komuchowskiego na tym spędzie brudnej ( dosłownie i w przenośni ) młodzieży, a wiem,  że brudnej ponieważ raz tam byłem, więc znam imprezę, można powiedzieć, z autopsji. Kiedy zobaczyłem, jak pod sceną rozwija się  biało - czerwoną flagaę, zrozumiałem sens wizyty głowy tego państwa akurat w tym miejscu. Powiązałem to jeszcze z koncertem heavy metalowej grupy Sabaton, popularnej w Polsce za sprawą sławienia naszego oręża i historii czasu drugiej Wojny Światowej, i doznałem olśnienia. Otóż wizyta Komuchowskiego ma na celu kształtowanie quasipatriotów sprzyjających władzy i eurokratom. PO, ale nie tylko PO, bo i wszystkie w tym kraju siły sprzyjające "postępowi i demokracji", a więc wszelkeigo rodzaju Ruchy Paligłupa, LSD, etc., zdają już sobie sprawę z tego, że walkę o zawłaszczanie sensu polskiego patriotyzmu przegrały. Fiaskiem zakończyły się działania propagandowe, które miały redefiniować ten termin i nadać mu nowe znaczenie. Czym miałby być patriotyzm w zamierzeniu tych sił, my - konserwatyści - doskonale wiemy i nie ma sensu się nad tym rozwodzić, ponieważ temat został przewałkowany setki razy. Mimo ponad dwudziestoletnich działań organu prasowego Michnika oraz zaprzyjaźnionych z byłymi ubekami i esbekami mediów, przezywamy dziś coś, co można by nazwać pełzającym renesansem patriotyzmu rozumianego tak, jak rozumiano go jeszcze w czasach, kiedy za lewicowość szło się do kicia, a nie na salony. Młodym ludziom zrzeszonym  w różnych organizacjach od "Towarzystwa Michała Archanioła", przez "Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury Niklot", po "Solidarnych 2010", karmiącym się intelektualnie "Pressjami", "Czwórkami", czy "Teologią Polityczną", a w ostateczności patriotycznym hip - hopem spod znaku "zjednoczonego Ursynowa", wyraźnie nie wsmak to, co się aktualnie dzieje w kraju. Co gorsza, swojemu zdegustowaniu dają czynny wyraz czy to na stadionach, czy Marszu Niepodległości, którego nasi alternatywni patrioci boją się tak bardzo, że aż nasyłają na jego uczestników niemieckie bojówki (to zawsze powinien być punkt wyjscia dla rozmówów o tym tzw. "alternatywnym patriotyzmie", na który uwielbia powoływać się lewica). Co zrobić, żeby ten problem rozwiązać, problem ogromny, bo zagrażający nie tylko naszym okragłostołowym elitkom, które piły wódkę z mordercami z "Wujka", ale także w ogóle idei "zjednoczonej Europy"? Trzeba na gwałt stworzyć innych patriotów, łudząco podobnych do tych ze stadionów, ale jednak diametralnie odmiennych. Muszą pochodzić z podobnej warstwy społecznej i być w podobnym wieku, bowiem tacy najlepiej rozumieją motywy, którymi kieruje się "żuleria" urządzająca pochód każdego 11 listopada. A łudząco podobni być muszą dlatego, żeby usprawnić medialną propagandę. Patriota - europejczyk nie przeszedł, wobec czego próbuje się stworzyć quasipatriotę. On też będzie słuchał Sabaton, będzie szanował ofiarę Powstańców ( choć tu już bez wyjątku zawsze i wszędzie stwierdzi, że Powstanie było zbędnym aktem zbiorowego samobójstwa ), nawet zapali im znicz pod pomnikiem. Ale ten quasipatriota nie "wybuczy" Hanny Gronkowiec - Walc, mimo, że ta jeszcze w 2009 r. wyłożyła pieniądze na lewacką akcję "Powstanie 1944 - siadanie 2009", będzie postrzegał Tuska jako patriotę, mimo, że położył śledztwo smoleńskie, zezwolił na budowę Northstream ( przypomnijmy, że ś.p. Lech Kaczyński walczył jak lew, żeby do tego nie doszło ) i kupczy Polską jak córa Koryntu własnym zadkiem. A kiedy 11 listopada kilkadziesiąt tysięcy prawdziwych patriotów wylegnie na ulice Warszawy, w TVN24 będzie można pokazać reportaż z Woodstocku i powiedzieć potencjalnym wyborcom: "Patrzcie, tu też sa prawdziwi młodzi patrioci, którzy kochają Polskę, ale oni takich rzeczy nie robią!" Słońce Peru chce wbić klin pomiędzy naszych młodych patriotów. Czy mu się to uda, czas pokaże. 

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale