Króciutko na temat, który bardzo mnie rozbawił. Pamiętacie sprawę laleczek voodoo z podobizną prezydenta Francji ? Widać "dojrzała demokracja" Bartoszewskiego różni się od polskiego chlewu tylko tym, że u nas uczniowie zamiast się uczyć, paradują po ulicy przebrani za Giertycha ucharakteryzowanego na monstrum Frankensteina, natomiast we Francji "obywatelski sprzeciw" wobec władzy wyraża się wbijając szpilki w podobiznę głowy państwa. Bardzo słusznie Sarkozy pozwał firmę rzeczone laleczki produkującą. Parę dni temu francuski sąd wydał w tej sprawie orzeczenie. Mądre głowy stwierdziły, że owszem ma tutaj miejsce obraza godności osoby publicznej, jednak wolność słowa jest ważniejsza, w związku z tym w każdym opakowaniu zawierającym laleczkę i zestaw szpilek musi znajdować się informacja dla klienta, że używając tej zabawki , obraża on prezydenta. Padłem ze śmiechu na wieść o poziomie ucywilizowania Francuzów gotowych deptać sobie po twarzy przed bożkiem liberalizmu. A jeśli tak wygląda "normalność" we Francji, to jakim prawem postępaków oburza zachowanie Leppera ?
I z innej beczki : Niedawno portal WP poinformował, że w Nigerii "katolicy zabijają". Ot, pożarli się z muzułmanami i zrobili im w meczecie krwawą jatkę. Źli, niedobrzy katolicy, ja oni w ogóle śmią się bronić ! Natomiast o tych mordowanych w Indiach oczywiście media milczą jak zaklęte...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)