Maciej  Łoś Maciej Łoś
44
BLOG

Malowany patriotyzm, czyli prezes zabronił!

Maciej  Łoś Maciej Łoś Polityka Obserwuj notkę 2

Do napisania tej notki skłoniły mnie słowa Rafała Ziemkiewicza, który stwierdził, że według jego wiedzy, prezes Jarosław Kaczyński był przeciwny budowie łuku tryumfalnego dla uczczenia Bitwy Warszawskiej. Dla czego? Aby nie drażnić Rosjan! Czemu jeszcze był przeciwny prezes? Być może prawdziwej celebracji stulecia niepodległości i zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej?! Biorąc pod uwagę to, czego człowiek się dowiaduje, na przykład  jak obaj, razem z Morawieckim okazali się nie tylko zwolennikami, ale gorącymi fanami zielonego ładu. Jak, siedząc na zadnich łapach żebrali o środki unijne i jak gotowi byli, dla ich uzyskania wyrżnąć spory kawał polskiej niepodległości. I na koniec, jak ukrywali to przed narodem, karmiąc go nadętą, fałszywą anty unijną retoryką.

Wracając do uczulenia prezesa na stawianie się ruskim, nie dziwić muszą tak mierne obchody odzyskania  niepodległości czy Bitwy Warszawskiej. Właściwie rocznice te przeszły bezobjawowo. Oczywiście były wystąpienia, programy, imprezy, ale wszystko to zmontowane na pół gwizdka bez przekonania bez ognia, który Kaczyński schował pod korcem, aby go tylko w Moskwie nie zobaczyli. Pamiętam bladego Glińskiego, puszącego się i rozochoconego, jakby prowadził Milionerów, gdy w rzeczywistości, jako minister kultury, zadowalał się obrzydliwym standardem, o kreskę może większym niż kulturowe średniactwo telewizji Kurskiego. Najbardziej ranił mnie, tak ranił, ów fasadowy patriotyzm obchodów tak ważnych rocznic. Ten cymbał brzęczący tanizną, sztampą i pozoranctwem, mający wmówić Polakom, że tombak jest złotem, a prezes naczelnikiem. Fasadowy patriotyzm skrzeczał fałszywie z każdego przedsięwzięcia rządzącej wtedy opcji.

Potraktowanie jakże ważnych dla narodu rocznic w taki, a nie inny sposób, mówi coś o Kaczyńskim i jego przybocznych. Dla zdobycia i utrzymania władzy, gotów jest na uwłaczanie narodowi na okłamywanie go i manipulację. Jest coś jeszcze. Jarosław Kaczyński okazał się człowiekiem, który potrafi brnąć w swoje polityczne pomyłki, a ich skutkami obarczać wszystkich tylko nie siebie. Okazał się politykiem nie potrafiącym przyznać się do błędów i za nie przeprosić,  co gorsza, nie umiejącego przeprosić własnego narodu. W tym świetle, jego patriotyczne wzmożenia, okrzyki o końcu uległości wobec Unii i zapowiedzi, jakim to, po wygranych wyborach, szeryfem nie będzie, jawią się jak waluta, która szybko może stracić na wartości. Jarosław Kaczyński przegrał wybory, bo przestał traktować naród poważnie i tak na prawdę nie potrafił zaproponować im nie tyle Wielkiej idei, ale jasnej prostej ścieżki rozwoju do wielkiego i silnego państwa.

My naród, stanęliśmy przed wyjątkowym wyborem. Kto ma nami przewodzić, bezwzględny manipulator czy łamiący prawo bandyta? Przerażająca alternatywa!




Jestem obywatelem, staram się być patriotą

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka