Maciej  Łoś Maciej Łoś
163
BLOG

Kaini polscy

Maciej  Łoś Maciej Łoś Polityka Obserwuj notkę 21

Nigdy nie wybaczę wszystkim ojkofobom z Wilanowa i Jagodna oraz mieszkańcom odpowiedników tych zdegenerowanych dzielnic rozsianych po całej Polsce, że przez nich odbiorą mi Ojczyznę. Bo, jeśli czegoś nie zrobimy to odbiorą z pewnością! Niemcy, Unia, Rosja, być może Ukraina, zniszczą mój kraj, pozbawią go zasobów i znaczenia. Staniemy się sługami i popychadłami innych narodów, nie szanowanymi w Europie. Będę żył w kraju kompradorów miłujących Niemców, Żydów i Ukraińców i gardzących własnym narodem. Biskupów nakazujących przestrzegania zasad liberalizmu, a nie zasad Boga. Elit nienawidzących własnej historii i zatracających się w hedonizmie. I filozofów od cywilizacji śmieci propagujących skrobanki i eutanazję! Cholera! Ale przecież ja już żyję w takim kraju, różniącym się od tego, co będzie jedynie mniejszą intensywnością upodlenia.

To dzięki nim, nienawidzącym własnego kraju i łajdakom nie troszczącym sie o ojczyznę tylko o swoje małe, brudne geszefty, w Polsce dzieje się to, co się dzieje. To dzięki wielu starym ludziom, emerytom, którzy niegdyś zamienili legitymacje PZPR na te solidarnościowe, aby później, kiedy Jaruzelski przebrał się za patriotę, spuścić te drugie w kiblach (według badań, Tuska popiera znaczna część emerytów) zarzynana jest moja Ojczyzna.

"To, co pękło, to się nie zrośnie" pisał poeta Jarosław Maria Rymkiewicz opisując te dwie Polski. Jedna, to ta, o których piszę powyżej. Druga to  obywatelska i patriotyczna, umiejąca jak dotychczas bić jedynie pianę i chodzić w bezobjawowych marszach zombie, w których prezes głosem swoich pretorianów, zabrania potrącić choćby jeden kosz na śmieci. Zło łamie kolejne zasady, depcze jeden po drugim przepisy konstytucji i na plecach Jagodna, brudnych geszefciarzy i tuskoemerytów, zaczadziałe propagandą TVNów i Onetów, bierze to, co chce. I choć owa patriotyczna moc jest niezdarna, jakby nie rozumiejąca do końca tego, co się wokół niej dzieje, nie zdająca sobie sprawy, że wbrew temu, czego chciałby inteligent z Żoliborza, w końcu trzeba będzie budować barykady, wyrywać bruk i rzucać się do gardeł zdrajcom, to nigdy nie pojedna się z tuskowym pitawalem i w końcu postawi kosy na sztorc przeciwko tamtym.

Nie ma bowiem innej drogi jak ta, którą szli robotnicy 56, robotnicy 70 i Polacy 80, drogi cierpienia i krwi. Już nie ma. Naiwni wierzą w wolne wybory, jakby nie działo się to, co się dzieje. Patrzą w przyszłość i z jakichś powodów nie dociera do nich, że w kraju łamanego prawa nie będzie demokratycznych zasad wyboru. Gdy w końcu przyjdzie przesilenie, to nie żoliborscy inteligenci zawołają "chodźcie z nami". Wszystko, potoczy się oddolnie. To zwykli ludzie, ci przyzwoici, w których domach uczono dzieciaków dziesięciu przykazań, zrzucą Tuska w czeluść więziennego zapomnienia. Po drodze będą ci źli, polscy Kaini, po których trzeba będzie przejść. Nie miejmy skrupułów bo "to, co pękło, to się nie zrośnie"...

Jestem obywatelem, staram się być patriotą

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (21)

Inne tematy w dziale Polityka