Maciej  Łoś Maciej Łoś
90
BLOG

Ręce w kieszeniach. Kieszenie w rękach.

Maciej  Łoś Maciej Łoś Polityka Obserwuj notkę 5

Tytuł notki przyszedł mi do głowy kiedy zobaczyłem Donalda Tuska otoczonego świtą ochroniarzy i w towarzystwie ministra finansów idącego do KPRM-u. W pewnej odległości podążała za nim młoda dziennikarka usiłuąca zadać pytanie. Jednak Tusk ją ignoruje, stwierdzając, że z jej strony to brak kultury. Dziennikarka protestuje, pytając zdziwiona i oburzona jak brakiem kultury może być zadawanie pytań swojemu premierowi. Tusk nagle staje i zmienia kierunek marszu. Nie wiem gdzie w końcu idzie, ale facet przez cały czas ma rękę w kieszeni. Gdy to obejrzałem przypomniałem sobie Tuska jak dziwaczne strofował Miłosza Kłeczka w sejmie, każąc mu "wyjąć kieszenie z rąk". Co z tego wszystkiego wynika i  jaka jest konkluzja? Otóż Widziałem człowieka pysznego, kroczącego ku upadkowi, próbującego ową pychą ukryć wewnętrzne rozedrganie, a może i rozbicie.

Jestem pewien, że Tusk funkcjonuje już na oparach swojego dawnego cwaniactwa, wchodząc w fazę poważnego zmęczenia materiału. Może wiek, ale przede wszystkim potworny stres nakazujący jego dłoniom trząść się, a głosowi drżeć, stał się towarzyszem dnia codziennego pana premiera. Cała jego mowa ciała wyraża całkowite zużycie emocjonalne i skrywany, coraz bardziej nieudolnie, piekielny strach, który ma realne podstawy dla swojego istnienia. Powodem jest wejście Tuska w strefę kryminalnego cienia, który roztoczył się nad obecnym premierem kiedy  ten zaczął łamać prawo. Prześladuje mnie obraz Tuska, który w zaciszu domowych pieleszy wyciąga z biurka kodeks karny i studiuje paragrafy aby wiedzieć ile mu grozi. Kiedy już sobie podsumuje ile mu grozi, sięga po rzeczy znacznie mocniejsze niż drogie, francuskie wino. Oczywiście taką scenę widzę tylko oczami wyobraźni!

Patrząc na ową młodą dziennikarkę usiłującą zapytać Tuska dlaczego  jego rzecznik prasowy niejaki Szłapka, kłamie na temat wysokości opłat za reklamy Zondacrypto poniesionych przez Republikę i na reakcję tegoż na to pytanie, odniosłem wrażenie całkowitego osaczenia Donalda Tuska. Facet z ręką w kieszeni, otoczony przez cały swój dwór, sprawiał wrażenie samotnej zwierzyny zaginionej do ciemnego jaru przez polowanie z nagonką. To, że jedna dziewczyna z mikrofonem w ręce i determinacją w sercu, spowodowała taką reakcję kierownika, świadczy o jego nieprawdopodobnie startej pewności siebie i całkowitej utracie umiejętności funkcjonowania w środowisku na które nie ma wpływu. To cecha ludzi władzy tuż przed upadkiem, dla który normalny świat zwykłego człowieka stał się strefą zakazaną, gdzie każdy może w jego stronę wyciągnąć palec i krzyknąć, że król jest nagi!

Oprócz całej tej gry negatywnych emocji u Tuska da się dostrzec jeszcze jeden ciekawy symptom. Facet zachowuje się jak kosmonauta z misji marsjańskiej, który pozostał na czerwonym globie i z dławiącym gardło niepokojem czeka na na okno startowe, w którym mógł by wystartować i wrócić na upragnioną Ziemię. Tą upragnioną Ziemią jest dla Tuska ciepła posadka w Brukseli, dająca mu pieniądze i immunitet chroniący przed konsekwencjami tego, co nabroił w Polsce. Jeśli się nie sprawi, jeśli nie wykona tego, na co liczą jego niemiecko brukselscy promotorzy, okno czasowe się zatrzaśnie, a on pozostanie w kraju narażony na to, co z pewnością zrobi z nim opozycja. Wszystko to, cała ta sytuacja, którą sam sprokurował, bije go po głowie jak bandzior gaz rurką. Niepokój szarpie serce i rozsadza tętnice, powodując, że dzieje się z nim to, co widzimy w mediach. Trzeba życzyć zdrowia premierowi, aby mu tylko żyłka nie pękła...

Jestem obywatelem, staram się być patriotą

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka