Oczywiściw, zawsze znajdzie się garstka tych, którzy protestują, których siłą wyprowadza policja, choćby z zagarniętej przez Żurka Akademii Wymiaru Sprawiedliwości. Jednak, biorąc pod uwagę skalę bezprawia, jakie dzieje się w Polsce i tempo tworzenia nowych, barbarzyńskich i poza konstytucyjnych zasad uprawiania polityki przez decydentów z KO, to kropla w morzu protestów, jakie powinny mieć miejsce w naszej ojczyźnie. Polacy, zachowują się tak, jakby ulegli poważnemu wypadkowi, który uszkodził ośrodek w mózgach odpowiedzialny za rozumienie tego, co się wokół nich dzieje i ten drugi łączący przyczynę ze skutkiem.
To poważny materiał dla socjologów, a może psychologów i psychiatrów, dlaczego owczy pęd ku zagładzie stał się, obok grillowania, głównym sportem narodowym. Czy to medialne ogłupienie i marketowo galeriowy hedonizm spowodował, że w naszych głowach zabrakło miejsca na to aby troszczyć się o ojczyznę? A może zwyczajnie, tak po lumpenproletariacku i fornalskocwaniacku się z nią nie utożsamiamy?! Być może staliśmy się ludzkimi chomikami, troszczącymi się o własne zasoby i gryzących się o nie z innymi, podobnymi nam chomikoludźmi? Czy gdyby ktoś pogrzebał, znalazłby w nas gen patriotyzmu i świadomego obywatelstwa, czy tylko ślad po nim pozostawiony po trzydziestu latach skutecznego jego niszczenia?
Co takiego musi się stać abyśmy zrezygnowali ze swojej obłomowszczyzny? Obawiam się, że próg podjęcia przez społeczeństwo jakichś działań jest bardzo wysoki. Ludzie musieliby poczuć na własnej skórze rany zadane przez tą władzę, choć i tak wśród nas są tacy, którzy gdyby bobas, koń czy sam kierownik chędożyli ich córki, to jeszcze donosili by im piwko. Mówi się, że wolność to coś oczywistego, tak jak powietrze, którym oddychamy. Dopiero, kiedy jej zabraknie, tak jak powietrza, zaczynamy się dusić niewolą. Ale i brak wolności można zaakceptować, a dzieje się tak wtedy, kiedy uda się Polakom narzucić zmianę biegunową pojęć i zwolni się ich z odpowiedzialności wmawiając, że niegodnie jest ją brać na barki przez zwykli ludzie, że jest ona do wzięcia tylko przez oświecone elity!
Póki więc nie zaczniemy się dławić terrorem, póki nie zobaczymy, jak ci uprzywilejowani, owe elity, wydzierają nam to, co do nas należy, bezkarnie zabierając prawa, zasoby, nie te ogólne, ale nasze, własne, przeznaczone dla żon i dzieci. Wreszcie, póki nie dostaniemy kułakiem po łbie, albo policyjną pałą po krzyżach, gdy się o to, co nasze upomniany, nie ma nadziei na powrotu do wolności. Zostaliśmy zagnani do tak głębokiej, chomiczej dziury, tak głębokiej, że nie widać już z niej gwiazd, a w ciemnych korytarzach spotykamy się z sobie podobnymi i kąsamy nawzajem, tracąc siły mogące służyć wydostaniu się na zewnątrz i ugryzienia w dupę tych, którzy nas do tych dziur wepchnęli.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)