0 obserwujących
37 notek
9305 odsłon
  17   0

Burza w szklance wody, refleksji brak.

Prosiłbym wszystkich o odrobinę refleksji na temat całej tej sprawy. Najpierw pojawia się artykuł mówiący o biednej, zgwałconej dziewczynie, atakowanej psychicznie przez chorego psychicznie księdza oraz mohery z organizacji pro-life.

W poniedziałek informację są nieco inne. W międzyczasie obie strony obrzucały się dość ciekawymi neologizmami [moje ulubione to kato-talibowie czy lewicowe-zombie]. W dodatku Newsweek w dramatyczny sposób opisał jak to dziewczynka była terroryzowana ... czekoladkami! Ostatecznie okazało się, że gwałtu nie było, lecz mówiąc kolokwialnie, Agata puściła się z kolegą. Wynikiem owego miłosnego uniesienia jest dziecko, którego chyba niestety nie uda się uśmiercić. Czas działa na korzyść owego dziecka, natomiast niekorzyść oświeconych racjonalistów, którzy najchętniej zwyczajnie by ten płód wydłubali łyżeczką.  Tajemniczy Ksiądz z Lublina po oczernieniu go przez Gazetę Wyborczą nie uzyskał oczywiście żadnych przeprosin. Okazało się jedynie, że to Agata do niego wydzwaniała.

Nikt nikogo nie przeprosił, nikt nie wyciągnął wniosków. Pani Pochrzęst pewnie dalej będzie pisać w Wyborczej i wszystko będzie kręcić się dalej... 

  

Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale