0 obserwujących
37 notek
9293 odsłony
  191   0

Komu służy inflacja i jak przy jej użyciu się wzbogacić

5 dni temu NBP poinformował o zmianie sposobu liczenia inflacji:

" Począwszy od czerwca br. Narodowy Bank Polski rozpocznie obliczanie i publikację nowej miary inflacji bazowej - inflacji bazowej po wyłączeniu cen żywności i energii."

Z nowej inflacji usunięto więc najbardziej rosnące składowe co ma zapewne sprawić, aby sama inflacja znacząco zmalała. W momencie kiedy na światowych rynkach cena ropy potrafi rosnąć kilka-kilkanaście % tygodniowo usunięcie jej z miary inflacyjnej jest naprawdę chytrym sposobem. Dodatkowo cała ta informacja jakoś umknęła mediom co jednak nie dziwi w naszym szczęśliwym kraju.

Według prognoz inflacja wynosić może aktualnie około 5% i ciągle wzrasta, jednak zmiana sposobu jej obliczania wpłynie z całą pewnością na wysokość inflacji. Dodatkowo wzbogacą się na tym banki rozmnażające pieniądze poprzez udzielanie kredytów. Jak to możliwe zapytacie?  Otóż sama procedura wydaje się banalnie prosta:

Pan Kowalski dostaje 1000 zł wypłaty i zakłada konto w A Banku. Współczynnik rezerwowy w Polsce wynosi 3,5% co oznacza, że bank musi mieć 3,5% wartości udzielonego kredytu w pieniądzach. Zatem bank pożycza Panu Nowakowi 965 zł [35 zł zostaje jako zabezpieczenie kredytu w banku]. Pan Kowalski ma więc na koncie 1000 zł oraz Pan Nowak na swoim 965 zł. Bilans w przyrodzie zgadza się, ponieważ pieniądze Nowaka są papierem dłużnym. Jednak bilans faktyczny się nie zgadza. Załóżmy, że A Bank wszystkich pożyczek udziela na okres roku i bez oprocentowania. W międzyczasie pan Kowalski kupuje od Nowaka na allegro telewizor za 1000 zł. W tym momencie Nowak ma 1965 zł, zaś w banku ciągle pozostaje 35 zł zabezpieczenia jako pozostałość po koncie Kowalskiego i Nowaka. Możemy też zauważyć, że 35 zł rozmnożyło się w momencie kiedy Kowalski wydał swoje pieniądze. W obiegu istnieje już 2000 zł z pensji Kowalskiego wynoszącej 1000 zł. Następnie Nowak zarabia w swojej pracy 965 zł i spłaca w całości kredyt. Mamy więc sytuację:

- Nowak ma 1000 zł, które zarobił sprzedając Kowalskiemu telewizor, ale jednocześnie te same 1000 zł pożyczył z banku i oddał je bankowi.

- Bank pożyczył Nowakowi 965 zł teoretycznie należące do Kowalskiego, co nie przeszkodziło Kowalskiemu wydać w międzyczasie tych pieniędzy.

Wniosek - pieniądze się rozmnożyły.

Po pierwszym roku takiej pożyczki bank ma już własny kapitał 1000 zł co umożliwia mu przyznanie kredytów na łączną sumę 28 500 zł, kiedy kredytobiorcy już je spłacą, bank może przyznać następne kredyty na sumę 872 500 zł. Czwarty rok kredytowania to już łączna suma papierów dłużnych: 25 801 000 zł. W roku szóstym z niewielkiej zdawało by się wypłaty Kowalskiego robią się sumy ponad miliardowe.

 Co więc powstrzymuje banki przed takim rozmnażaniem pieniędzy?

A no właśnie inflacja. Ale po usunięciu z niej niektórych czynników, zjawisko mnożenia pieniędzy ruszy na większą skalę. 

Lubię to! Skomentuj21 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale