27 obserwujących
101 notek
36k odsłon
  190   0

Chcę spadku PKB o 45 % !!

 

Spotykam komentarze krytykujące ludzi zawiedzionych, tym że PKB wzrosło nie spadło, wprawdzie nikt tego jasno nie powiedział i musicie opierać się na swoich wrażeniach. Ja piszę wprost. Tak, chciałbym by PKB spadło o 45 % !
 
Aby to wyjaśnić najpierw trzeba zrozumieć czym jest obliczana ku radości pasożytujących na nas urzędników miara „produktu krajowego brutto”.
PKB oblicza się nie tylko w celach propagandowych, by jakiś koleś z Londynu o nieustalonej tożsamości mógł chwalić się nie swoimi zasługami[1] na konferencjach prasowych. PKB oblicza się głównie po to by żyjące naszym kosztem pasożyty miały informację czy można dokręcić śrubę podatkową, bez wywoływania buntu na pokładzie. Człowiek który w poprzednim roku miał dwa złote, bardzo niechętnie oddał złotówkę i wyciąganie z niego dziś złotówki i dziesięciu groszy może się źle skończyć dla wyciągających łapę po kasę. Dlatego mając informację że przeciętny Kowalski ma dziś 10 % więcej niż w tamtym roku, rząd może wyciągnąć więcej, bez obniżania stopy życiowej Kowalskiego. Gdy dodamy że przeciętnemu Kowalskiemu przybyło 10 % ( PKB wzrósł o 10 %) a rząd zabierze tylko 5% więcej, taki rząd jest postrzegany jako łaskawy i liberalny, bowiem pozwala swoim niewolnikom cieszyć się ze wzrostu wydajności ich pracy.
 
Jak liczymy PKB
 
PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + saldo handlu zagranicznego
 
W Polsce, typowym kraju socjalistycznym wydatki rządowe stanowią większość PKB, w Polsce roku 2008 dzięki reformom Gilowskiej około 47 %, wcześniej około 49% i teraz dzięki „liberalnym” posunięciom rządu miłości będzie znowu 49 %, ale nie martwcie się, za liberalnego Balcerowicza było ponad 50%, choć Rostowski nie powiedział ostatniego słowa. Dla pociechy dodam jeszcze że w Szwecji jest to 57 %, co oznacza że ponad połowę wszystkich towarów i usług w Szwecji kupił rząd !
 
Tak więc wracając do początku, chciałbym by PKB spadło o 45 %, czyli wydatki państwa stanowiły
tak gdzieś około 2%. Ale to nie wszystko, daj anarchiście palec a odgryzie rękę. Uważniejszy czytelnik zauważy natychmiast że pieniądze, których nie zabierze rząd, ludzie wydadzą na konsumpcję i inwestycje, więc PKB wcale nie spadnie o 45 % a wzrośnie, zgodnie z zasadą że najefektywniej wydaje się swoje pieniądze na swoje potrzeby ( rząd wydaje cudze, na cudze potrzeby i jest to najmniej efektywna forma wydawania pieniędzy)[2].
 
Nie jest to prawda, PKB spadnie o 100 %, bowiem gdy nie będzie GUS, nie będzie miał go kto liczyć, gdy rząd nie będzie już marnotrawił naszych pieniędzy nie będzie potrzeby go liczyć.
 
Jaka zmiana PKB była by więc najkorzystniejsza dla przeciętnego człowieka. Spadek o 100%, oznaczałoby to że przeciętny człowiek ma o 45 % więcej pieniędzy w swojej kieszeni. Owszem są ludzie, którzy cierpią na głęboki syndrom niższości i wierzą że ktoś inny wyda ich pieniądze lepiej, no ale przecież mogą oddać je pierwszemu napotkanemu oszustowi, ale niech zrobią to na swój rachunek, nie wpędzają nas wszystkich w kłopoty, głosując na PO !
 
[1] Wzrost o 0,8 procenta trzeba tłumaczyć wzrostem eksportu i spadkiem importu spowodowanymi spadkiem wartości złotówki. Nie ma w tym żadnej zasługi rządu, a nawet wzrost ten odbył się wbrew chęciom rządu i jego POtakiwaczy.

[2]Laureat Nagrody Nobla z ekonomii, zmarły niedawno profesor Milton Friedman, znany w Polsce z książek "Wolny wybór" i "Tyrania status quo" zauważył, że są cztery sposoby wydawania pieniędzy. Pierwszy - kiedy wydajemy własne pieniądze na nas samych. Wydajemy oszczędnie - bo to nasze pieniądze - i wydajemy celowo - bo dokładnie znamy nasze potrzeby. Drugi sposób - kiedy wydajemy własne pieniądze na kogoś innego. Nadal wydajemy oszczędnie, ale już nie tak celowo, jak w pierwszym przypadku, bo potrzeb tego innego człowieka nie znamy tak dokładnie, jak potrzeb własnych. Każdy, kto kupował prezent, doskonale wie, jak łatwo się pomylić. Trzeci sposób wydawania pieniędzy - kiedy wydajemy cudze pieniądze na nas samych. W takim przypadku na ogół nie liczymy się specjalnie z kosztami, a więc - nie wydajemy oszczędnie - ale nadal wydajemy celowo. I wreszcie sposób czwarty - kiedy wydajemy cudze pieniądze na kogoś innego. W takim przypadku ani nie wydajemy oszczędnie, ani nie wydajemy celowo, zwłaszcza gdy tych "innych" jest, dajmy na to, 38 milionów. (cytat zapożyczułem od p. Stanisława Michalkiewicza)

 

Lubię to! Skomentuj11 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale