Na salonie zobaczyłem dziś notkę z "nowego miesięcznika społeczno - politycznego zrzeszającego zwolenników modernizacji i państwa otwartego" liberte.pl
Panowie i Panie z nowego miesięcznika mają upowszechniać idee liberalizmu, w tym celu została powołana też rada patronacka. Rada Patronacka przeróżnych instytucji i projektów ma na celu promowanie przedsięwzięcia przez zasiadających tam znanych i/lub majętnych ludzi, których dokonania i życiorys mają przynieść projektowi rozgłos, prestiż a osiągnięcia mają kojarzyć się z projektem.
Zatem jak może zostać skojarzony projekt w którego Radzie Patronackiej zasiada złodziej ?
Jeden z członków RP był (oficjalnie był) kontaktem operacyjnym Departamentu I służby bezpieczeństwa okupującego nasz kraj mocarstwa. Co tam robił, tego nie wiem. Natomiast sam Departament I zajmował między innymi
"Zdobywanie informacji i dokumentacji z zakresu najnowszych osiągnięć naukowych i postępu technicznego w krajach kapitalistycznych na zapotrzebowanie poszczególnych resortów gospodarczych i instytucji naukowych PRL."
Inaczej mówiąc współpracownicy tego wydziału kradli lub zlecali kradzież własności prywatnej.
Według propagatorów liberalizmu ( po ja uważam ten propagowany przez liberte.pl za przebrany komunizm) jest nienaruszalność własności prywatnej. Czy patron będący faktycznie złodziejem do wynajęcia, pracującym dla naszego byłego okupanta jest dobrym propagatorem "nienaruszalności własności prywatnej" ?
Uwaga na ten vortal. Z takimi patronami.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)