56 obserwujących
548 notek
812k odsłon
878 odsłon

Grzechy pierworodne obecnej konstytucji

Polecam moją najnowszą książkę "Wielka koniunkcja".
Polecam moją najnowszą książkę "Wielka koniunkcja".
Wykop Skomentuj16

Siła legitymizacji obecnej konstytucji, uchwalonej przez Zgromadzenie Narodowe w dniu 2 kwietnia 1997 r. nie jest rzeczą oczywistą i pociąga za sobą wiele niejednoznaczności.

Gdyby prace parlamentarne nad dokumentem przedłużyły się jeszcze o pół roku, pewnie nigdy nie wszedłby on w życie. Trzeba pamiętać, że konstytucja z 2 kwietnia 1997 r. została uchwalona pod koniec funkcjonowania Sejmu II kadencji oraz Senatu – III. Można zaryzykować tezę, że była uchwalana pośpiesznie, aby zdążyć przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zarządzonymi na 21 września.

Weryfikacja wyborcza

Ich ostateczny rezultat w kontekście (symulowanej) oceny konstytucji, nie był jednoznaczny: Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz Polskie Stronnictwo Ludowe, a więc dwa najliczniejsze ugrupowania Sejmu II kadencji, posiadające w nim zdecydowaną większość, w 1997 r. przegrały wybory; Unia Wolności, czyli jedna z kluczowych formacji koalicji konstytucyjnej na pierwszy rzut oka poprawiła swój wynik, w stosunku do poprzednich wyborów, o 2,78 proc. – takie przeliczenie może być jednak złudne, bo należy pamiętać, iż UW powstała z połączenia Unii Demokratycznej i Kongresu Liberalno-Demokratycznego, gdy zatem odniesiemy jej rezultat wyborczy do wyników obydwu podmiotów z 1993 r., to jest on gorszy o 1,21 proc.; Unia Pracy, czwarte ważne ugrupowanie koalicji konstytucyjnej, w ogóle nie weszła do parlamentu.

W wyborach z 1997 r. zwyciężyła Akcja Wyborcza Solidarność, posiadająca zupełnie inną koncepcję ustrojową państwa i lansująca przez długi czas Obywatelski Projekt Konstytucji NSZZ „Solidarność”, który w ogóle nie został wzięty pod uwagę w pracach nad ustawą zasadniczą z 2 kwietnia 1997 r., mimo, iż podpisało się pod nim ponad 2 mln obywateli.

W Sejmie II kadencji, który partycypował w uchwaleniu aktualnej konstytucji, prawie w ogóle nie były reprezentowane stronnictwa prawicowe, ich udział w pracach nad dokumentem był symboliczny. Trudno zatem powiedzieć, że wypracowano kompromis konstytucyjny obejmujący szerokie środowiska polityczne. Właściwie była to konstytucja jednego (centro-lewicowego) obozu politycznego.

Oczywiście wyniki wyborów przeprowadzonych w zaledwie 6 miesięcy po uchwaleniu obecnej ustawy zasadniczej można policzyć inaczej, w sposób bardziej skomplikowany. Gdy dodamy głosy wszystkich ugrupowań składających się na koalicję konstytucyjną (SLD +PSL+UW+UP), otrzymamy, w liczbach względnych 52,55 proc., a więc można powiedzieć, iż formacje popierające konstytucję z 2 kwietnia 1997 r. reprezentowały większość narodu, co potwierdziły przeprowadzone w niedługim czasie po jej uchwaleniu wybory; w liczbach bezwzględnych podmioty te uzyskały łącznie 6 877 537 obywateli. To więcej niż głosy oddane za przyjęciem konstytucji w referendum z 25 maja 1997 r. – 6 396 641

Istotny mankament

Do tego momentu obecnie obowiązująca ustawa zasadnicza względnie broni się. Jej najsłabszym punktem jest jednak frekwencja referendalna. Podobnie jak w przypadku Konstytucji z 3 maja 1791 r., do uchwalenia konstytucji z 2 kwietnia 1997 r., użyto fortelu – referendum w którym ją przyjmowano było jedynym ważnym dla państwa, w którym nie obowiązywał próg skuteczności referendalnej (50 proc); frekwencja wyniosła jedynie 42,86 proc, a głosy uczestników referendum podzieliły się – prawie pół na pół – za było 6 396 641 (53,45), a przeciw 5 570 493 (46,55).

Właśnie w tym punkcie siła legitymizacji konstytucji z 2 kwietnia nie jest jednoznaczna. Ustawa z 29 czerwca 1995 r., regulująca kwestię referendów ważnych dla państwa, stanowiła w art. 9, ust. 1, iż aby referendum było skuteczne musi w nim wziąć udział połowa uprawnionych do głosowania, jednak Sąd Najwyższy uznał ważność referendum konstytucyjnego z 25 maja 1997 r. powołując się na konstytucję z 23 kwietnia 1992 r. (tzw. "małą konstytucję") oraz określony w niej tryb projektowania oraz uchwalania ustawy zasadniczej, wg. którego miała być ona przyjęta w referendum niezależnie od frekwencji.

Wątpliwości

Dlaczego w sprawie tak kluczowej z punktu widzenia państwa jak konstytucja, nie obowiązywał próg frekwencyjny i nie wymagano obecności przy urnach przynajmniej połowy obywateli? Jak zinterpretować zachowanie osób, które pozostały w domach?

Rok wcześniej z inicjatywy NSZZ „Solidarność” przeprowadzono referendum uwłaszczeniowe, również niezwykle, ale jednak nieco mniej ważne dla państwa. W tym przypadku jednak obowiązywał próg frekwencyjny, wymagający uczestnictwa 50 proc. uprawnionych do głosowania.

W ostatnich latach przeprowadza się wiele referendów samorządowych, w sprawie odwołania wójtów gmin lub burmistrzów i prezydentów miast. Zachowanie nieobecnych przy urnach interpretuje się jako głosy przeciwko inicjatywie odwoławczej.

Filary polityczne koalicji konstytucyjnej SLD i PSL przegrały przypadające zaraz po referendum konstytucyjnym wybory parlamentarne, jednak koalicja konstytucyjna – traktując ją łącznie, czyli wszystkie ugrupowania razem liczone – zdobyła 52,55 proc. wyborczego poparcia. Jednak te rezultaty akurat nie muszą być adekwatne, gdyż w kampanii wyborczej z 1997 r. problem konstytucji prawie w ogóle nie wystąpił

Dorzućmy jeszcze jeden ważny argument: w Sejmie II kadencji, który uczestniczył w uchwaleniu obecnej ustawy zasadniczej, w rezultacie niskiego wówczas poziomu społecznego zrozumienia sposobu liczenia głosów wg. metody D’hondta, własnej reprezentacji parlamentarnej nie posiadała populacja aż 34.68 proc. wyborców, zaś gdyby zliczyć głosy wszystkich ugrupowań prawicowych startujących w wyborach 1993 r., to uzyskały one większe poparcie niż rządząca koalicja SLD-PSL: prawica 39,11, SLD i PSL 35,81; natomiast cała ówczesna koalicja konstytucyjna, która uchwaliła później ustawę zasadniczą, otrzymała 53,68 proc. głosów wyborców.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że Sejm II kadencji, przede wszystkim z powodu dużej niereprezentatywności społecznej, nie posiadał silnego mandatu do bycia konstytuantą.

Wykop Skomentuj16
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale