Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk
43
BLOG

Ale to już było...

Roman Kowalczyk Roman Kowalczyk Kultura Obserwuj notkę 1

Na początku grudnia w Liceum Ogólnokształcącym nr XIV we Wrocławiu czterech maturzystów zwróciło się do dyrektora Marka Łaźniaka z pismem postulującym zdjęcie krzyży w klasach innych niż sala do katechezy. Uczniowie powołali się na Konstytucję Rzeczypospolitej oraz Europejską Konwencję Praw Człowieka. Inspiracją dla nich stał się wyrok Trybunału w Strasburgu, który ostatnio orzekł, że umieszczanie krzyży w salach lekcyjnych łamie wolność religijną (skargę złożyła Finka mieszkająca we Włoszech, aktywistka ruchu ateistycznego).

Sprawa petycji uczniów LO nr XIV została nagłośniona przez media. Przez kilka dni pisała o tym „Gazeta Wyborcza”, która obszernie cytowała wypowiedzi uczniów domagających się usunięcia krzyży i podpowiadała dyrektorowi zdjęcie krzyży nazywając to „szansą na sukces” i „kompromisem”. 7 grudnia na łamach „Dolnośląskiej Gazety Wyborczej” Klaus Bachman, niemiecki profesor Uniwersytetu Wrocławskiego i Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej stwierdził, że jest „logiczne”, żeby „żądać, aby na naszych ścianach wisiały symbole wszystkich religii - albo żadnej”. Zauważył ponadto, że w Polsce „poprzednie pokolenie wieszało krzyże”, ale „dziś do głosu dochodzi następne pokolenie i zdejmuje krzyże” ( na marginesie - dla publicysty „Gazety Wyborczej” popuszczającemu wodze fantazji 4 uczniów stało się „pokoleniem” - sic!)

W poniedziałek 7 grudnia dyrektor LO nr XIV podjął decyzję, że krzyże w salach lekcyjnych pozostaną. Powołał się na rozporządzenie ministra edukacji z 1992 r. pozwalające na umieszczenie krzyży w klasach. Uwzględnił liczne głosy uczniów pragnących pozostawienia krzyży na swoim miejscu (od petycji 4 maturzystów zdystansował się samorząd uczniowski), rodziców i absolwentów (w tym tych, którzy krzyże wieszali w czasach, gdy odwaga kosztowała), Jednocześnie na 16 grudnia zapowiedział debatę na temat symboli religijnych w szkole z udziałem uczniów, nauczycieli oraz zaproszonych gości. Ta mądra decyzja biorąca pod uwagę obowiązujące prawo i głos całego środowiska szkolnego spotkała się z cierpkim komentarzem „Dolnośląskiej Gazety Wyborczej”. W tekście zatytułowanym „Ani kroku do przodu” redaktor naczelny Jerzego Sawka ubolewał : „Wrocławska „czternastka” miała szansę być szkołą, o której mówiłoby się, że jako pierwsza wprowadziła model pokojowego współistnienia przeciwników i obrońców krzyża. Teraz może być głośna jako ta, w której wybuchła kolejna polska wojna o krzyże”.Istotnie, orędownikom likwidacji symboli chrześcijaństwa w przestrzeni publicznej nie udało się w LO nr XIV zrobić „kroku do przodu”. W społeczności szkolnej okazali się wątłym marginesem (4 osoby na 800 uczniów), wsparcie „Gazety Wyborczej” nie pomogło.

Walka z krzyżami to w dziejach naszego narodu nic nowego. To już było, zostało okupione krwią męczenników mordowanych przez komunistyczną władzę i na szczęście minęło. Czy się komuś podoba czy nie Polska od tysiąca lat jest chrześcijańskim krajem, a krzyż zrósł się z naszą historią. Być może czterem nastolatkom z LO nr XIV we Wrocławiu wydaje się, że powtarzając za radykalną europejską lewicą żądania zdejmowania krzyży ruszają z posad bryłę święta i służą sprawie wolności. Warto jednak, by wzięli pod uwagę jak na ich postulaty reagują inni, przeczytali to i owo z historii Polski, zastanowili się nad sensem słowa tolerancja i pamiętali, że historia lubi się powtarzać jako farsa.

                                                                                

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Kultura