Z danych ZPF i CRIF za czerwiec 2026 roku wynika, że odmowę dostało 82,9% wnioskujących o finansowanie pozabankowe. Wśród klientów bez wcześniejszej historii współpracy z daną firmą pozytywną decyzję usłyszało zaledwie 9,4% z nich. To nie chwilowe zaostrzenie polityki jednej czy dwóch firm – to trwała zmiana reguł całej branży, która dziś dotyka praktycznie każdego nowego wnioskodawcę.
Skąd te liczby? Nowe wymogi prawne, inne modele scoringowe, świeża punktacja w BIK – to wszystko opisałem krok po kroku w osobnym, obszerniejszym tekście (link na końcu). Warto po niego sięgnąć, jeśli sam planujesz złożyć wniosek. Tu chcę zatrzymać się na chwilę dłużej przy czymś innym.
Więcej niż statystyka branżowa
Łatwo odczytać te dane wyłącznie jako sprawę osób szukających finansowania. Dla większości czytelników pewnie właśnie ten wymiar liczy się najbardziej – ale warto spojrzeć na to szerzej.
To, co dzieje się dziś na rynku pożyczkowym, jest w gruncie rzeczy modelowym przykładem tego, jak wygląda współczesna kontrola ryzyka w finansach. O tym, czy ktoś dostanie pieniądze, coraz rzadziej decyduje człowiek – częściej algorytm, który w ułamku sekundy przelicza dziesiątki zmiennych i wydaje wyrok bez cienia empatii. Odsetek 82,9% odmów nie bierze się ze złej woli konkretnych firm. To efekt systemu zaprojektowanego tak, żeby pomyłka kosztowała mniej niż jeszcze pięć lat temu.
Regulacja z dobrą intencją – i swoją ceną
Unijna dyrektywa CCD2 formalnie jeszcze nie obowiązuje. Branża już działa tak, jakby weszła w życie.
To akurat zrozumiałe – firmy znają kierunek zmian i wolą dostosować się wcześniej, niż zostać zaskoczone kontrolą nadzoru.
Sam mam do tej zmiany stosunek niejednoznaczny, choć obserwuję ten rynek od 2007 roku i widziałem, do czego prowadzi łatwe finansowanie bez pytań – ludzi spłacających jedną pożyczkę kolejną, aż budżet się załamywał. Surowsza ocena zdolności kredytowej ogranicza właśnie ten mechanizm. W tym sensie to krok, na który od dawna czekałem.
Kłopot w tym, że regulacja rzadko trafia wyłącznie w tych, dla których była pomyślana. Razem z osobami rzeczywiście przekredytowanymi poza nawias rynku wypadają też ludzie o zupełnie zdrowej, tylko nietypowej sytuacji finansowej – freelancerzy, drobni przedsiębiorcy, pracujący na zlecenia. Ich nieregularny dochód nie oznacza realnego ryzyka, a system i tak ocenia ich tak samo surowo jak resztę.
I tu dochodzę do sedna własnego niepokoju. Uregulowany rynek nie znosi próżni – gdy nadzorowane firmy zamykają drzwi, ktoś inny prędzej czy później je otworzy, zwykle poza jakąkolwiek kontrolą.
Prawdziwym testem dla wdrażania CCD2 w Polsce będzie więc to, czy uda się chronić konsumentów, nie wypychając jednocześnie części z nich w stronę szarej strefy finansowej.
Rynek pożyczkowy zmienia się szybciej, niż większość z nas zdążyła się zorientować – i mam wrażenie, że to dopiero początek tego procesu, nie jego koniec.
Kto i dlaczego dostaje dziś odmowę, jak działa nowy scoring BIK i co realnie zwiększa szanse na pozytywną decyzję – to już temat mojej pełniejszej analizy: Dlaczego jest więcej odrzuconych wniosków o pożyczki pozabankowe? Polecam do przeczytania.
Autor: Roman Sommer (RomanS)



Komentarze
Pokaż komentarze