brat Damian brat Damian
208
BLOG

Feministki contra kobiety

brat Damian brat Damian Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 7
Ogólnopolski Kongres Kobiet

W Krakowie odbył się XVIII Ogólnopolski Kongres Kobiet, zainicjowany przez prof. Magdalenę Środę, pod hasłem: „Demokracja, Równość, Solidarność”. Brzmi pięknie. Tematy między innymi to praworządność, odbudowa instytucji publicznych (zapewne po „kataklizmie” PiS), prawa reprodukcyjne oraz sytuacja osób z niepełnosprawnościami. Pomoc niepełnosprawnym to pięknie, a co to jest „prawo reprodukcyjne”? Brzmi poważnie i sugeruje kwestie sprawiedliwości, konstytucji i wiele innych fundamentalnych spraw. Pod tym tajemniczym hasłem kryje się jednak nic innego jak żądanie aborcji na życzenie. Tak się składa, że w wielu krajach (np. Chiny, Indie) ofiarami „praw reprodukcyjnych” są częściej dziewczynki, rzadziej chłopcy. Można się pocieszyć, że te dziewczynki pewnie by nie były walczącymi feministkami, więc szczególnie na Kongresie się nad ich losem nie rozczulano. Ponieważ damy z Kongresu postawiły sobie za cel pomoc niepełnosprawnym, więc nie mogę nie zauważyć, że ofiarami „prawa reprodukcyjnego” w Polsce są przede wszystkim … niepełnosprawne dzieci jak np. słynny Felek. Tak, tym niepełnosprawnym, którzy nie mieli szczęścia i się urodzili, pomagamy, a te inne, najmniejsze, których niepełnosprawność udało się odpowiednio wcześniej zdiagnozować, pod nóż! 

Tuż przed Kongresem umarła znamienita feministka Gloria Stein, co dało powód naszym feministkom, zebranym na Kongresie, do wypowiadania słów zachwytu i szacunku wobec tej amerykańskiej żydówki, której dzieciństwo lekkim nie było (matka chora psychicznie, ojciec komiwojażer, który porzucił rodzinę), a zasłynęła tym, że jako młoda kobieta zabiła swoje nienarodzone dziecko, co stało się dla niej powodem do dumy, tak że z radością ogłosiła to całemu światu. Natomiast nie jest powodem do dumy obecna Pierwsza Dama. Aby to podkreślić feministki poszły na Wawel złożyć kwiaty na grobie prezydentowej Kaczyńskiej, która na Kongresy przyjeżdżała, a Nawrocka nie przyjechała. Na ten wielki grzech małżonki prezydenta feministki bardzo utyskiwały w kuluarach i przed dziennikarzami. Dlaczego Pani Marta miałaby obowiązkowo na tą imprezę przyjechać niezbyt rozumiem? Czyżby taki obowiązek był zapisany w Konstytucji? Pani Marta działa zresztą na uczestniczki Kongresu jak płachta na byka. Mając taki świetlany przykład Glorii Stein zamiast skorzystać z „praw reprodukcyjnych” i pociąć na kawałki swojego syna (niechciana ciąża w wieku 16 lat), bezczelnie go urodziła, wychowała, zakończyła studia, wyszła za mąż, zrobiła karierę w zawodzie i urodziła jeszcze dwoje dzieci, a na koniec została Pierwszą Damą. A na Kongres … nie przyjechała! Taka kobieta feministek nie cieszy, a jej życiorys to symbol wstecznictwa. A do tego jest jeszcze ładna! Ale z drugiej strony co by było jeśli by Nawrocka przyjechała? To dopiero byłby skandal i dysonans! Lepiej że nie przyjechała i nie zaburzyła swoją obecnością feministycznych bachanalii, a za jedno to można ją jeszcze rozkrytykować, że … nie przyjechała.  

I tu powstaje pytanie kogo te Panie z Kongresu reprezentują, bo nazwa Ogólnopolski, Kongres, i Kobiet sugeruje, że polskie kobiety? I tutaj ściema, bo Kongres reprezentuje owszem polskie kobiety, ale te lepsze, a te gorsze jak Nawrocka, co to dzieci rodzą i wychowują, a męża kochają, to dla Kongresu są tylko powodem do wstydu. Czyli ile polskich kobiet Kongres reprezentuje? Obawiam się, że niezbyt wiele.

A teraz „demokracja i równość”. Panie feministki chwalą się, że wywalczyły 35% obowiązkowych kobiet na listach wyborczych. Tylko gdzie tu demokracja i równość? Czy to nie wyborca powinien decydować na kogo głosuje? Czy demokracja nie polega na tym, że to wyborca decyduje, czy zagłosować na Partię Feministek czy na Męskich Szowinistów? A te 35% coś mi się źle z demokracją kojarzy, bo tyle jej nam dali w 1989 komuniści. I jeszcze zauważę, że według mnie, jeśli w obecnej cywilizacji zachodniej kogoś należy wspierać, to według mnie nie Panie, ale Panów. Panom jest coraz gorzej, każdy ich szturcha oraz postponuje i jeśli tak dalej będzie, to będzie źle dla nas wszystkich: tak dla Panów, jak dla Pań.  

I na koniec spróbujmy prześledzić czym jest feminizm. Jeden z moich kolegów po upadku komunizmu miał przyjemność wykładać na wydziale filozoficznym UMCS, który zawsze słynął ze swoich marksistowskich pozycji. Komunizm upadł, większość wykładowców momentalnie zapomniała o marksizmie i od razu stała się humanistami oraz liberałami. Ale czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci. Ten mój przyjaciel twierdził, że jego koledzy z wydziału choć werbalnie odżegnywali się od swojego młodzieńczego zauroczenia Marksem, to w rzeczywistości myśleli, działali i czuli według tego, co młodym umysłem w siebie wchłonęli. Podstawowym pojęciem marksizmu jest walka klas: teza, antyteza, synteza. Najpierw proletariat walczył z kapitalistami, rewolucja z kontrrewolucją, postęp z ciemnogrodem, Partia z reakcją, potem dzieci z rodzicami (rewolucja ’68), kobiety z mężczyznami (feministki), anarchiści z globalistami, a teraz LGBT z hetero. Dlatego też tak wielu intelektualistów wyrosłych w komunizmie ciągle jeszcze żyje w świecie, gdzie musi być wróg oraz walka z nim na śmierć i życie. Nie mogła być po prostu edukacja ludności, musiała być walka z analfabetyzmem. Nawet żniwa były walką o zbiory, a wytop żelaza w hucie walką o wzrost produkcji. Feministki jako pogrobowcy marksizmu też muszą z czymś walczyć. Facetów już pokonały, więc nerwowo rozejrzały się wokoło i zobaczyły, że w swoich, żeńskich szeregach kryje się mnóstwo wrogów. Tak samo zresztą Stalin walczył z różnymi odchyleniami w szeregach Partii (trockiści, rewizjoniści, prawicowe odchylenie itp.). Podczas rewolucji w Hiszpanii, komuniści zamiast walczyć z Franco, walczyli głównie z innymi republikanami. A teraz pierwszym wrogiem jest Pierwsza Dama, która to na Kongres nie przyjechała. Tę zakałę rodu żeńskiego należy odizolować, zdewaluować, wyśmiać, zaszczuć. Wtedy inne kobiety zrozumieją, gdzie jest ich miejsce i że na Kongresy jeździć ma każdy(a), a nie chować się w kuchni za garnkami lub w ramionach małżonka.  



brat Damian
O mnie brat Damian

br. Damian TJ. Urodzony 1968 Lublin, uczęszczał do liceum Zamoyskiego. Należał do związanego z „Solidarnością” Niezależnego Ruchu Harcerskiego, potem do podziemnego Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”. W 1987 wstąpił do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Gdyni. Zakończył filozofię w Krakowie na Wydziale Filozoficznym TJ (specjalizacja „kultura, estetyka, mass-media, kino”). Praca dyplomowa u bp. Jana Chrapka. Od 1991 pracował w TVP, jako dziennikarz i producent. Przechodzi szkolenie telewizyjne w Kuangchi Program Service – Tajwan. W 1996 wyjechał na Syberię, gdzie organizuje Studio Telewizyjne „Kana” w Nowosybirsku. Korespondent TVP i Radia Watykańskiego. Pomaga w szkolenia dziennikarzy z Europy Wschodniej w „European Center for Communication and Culture” w Falenicy. W 1999 rozpoczyna studia podyplomowe w szkole filmowej w Moskwie. W tym samym roku składa śluby wieczyste. Studia kończy w 2004 filmem dyplomowym „Wybacz mi Siergiej”, który uzyskał liczne nagrody na międzynarodowych festiwalach http://www.forgivemesergei.com. Wyjeżdża do Kirgizji - praca charytatywna Kościoła Katolickiego (więzienia, domy inwalidów) i prowadzi Klub Filmowy przy Ambasadzie Watykanu w Biszkeku. W 2006 wyjeżdża na południe Kirgizji, pomaga przy zakładaniu nowych parafii w Dżalalabadzie i Oszu www.kyrgyzstan-sj.org . Buduje i kieruje Domem Rekolekcyjnym nad jeziorem Issyk Kul, gdzie co roku przebywa ponad 1000 dzieci (sieroty, inwalidzi, dzieci z ubogich rodzin, dzieci i młodzież katolicka, studenci muzułmańscy) www.issykcenter.kg . Zakłada Fundacje Charytatywną “Meerim Bulak – Źródło Miłosierdzia” i społeczną „Meerim nuru”. Kapelan więzienia - w tym zajęcia w grupie AA. 2012 w Pawłodarze (Kazachstan). 2012-13 w Domu rekolekcyjnym w Gdyni i w portalu Deon w Krakowie. 2013-14 w Moskwie – odpowiada za sprawy finansowe, prawne, organizacyjne i budowlane Instytutu Teologicznego św. Tomasza. Od 2014 pracuje w Radiu Watykańskim w Rzymie. Od IV 2016 pracuje w TVP przy przygotowaniu transmisji z ŚDM. Współpracował z różnymi stacjami telewizyjnymi i redakcjami jako reżyser i dziennikarz. Pisze artykuły między innymi do „Poznaj Świat”, „Góry”, „Gość niedzielny”, Alateia i „Opoka”. 2017-2023 ekonom Apostolskiej Administratury w Kirgistanie, dyrektor kurii, ekonom jezuitów w Kirgistanie, ekonom Fundacji "Meerim Nuru" i Centrum Dziecięcego nad j. Issyk-kul, budowniczy katedry. Obecnie pracuje w Kolegium jezuitów w Gdyni i pomaga Ignacjańskim Centrum Formacji Duchowej.  Przewodnik wysokogórski: organizował wyprawy w Ałtaj, Sajany, Tuwę, Chakasję, na Bajkał, Zabajkale, Jakucję, Kamczatkę, Ałaj, Pamir i Tienszan, Półwysep Kolski. www.tienszan.jezuici.pl

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo