25 obserwujących
125 notek
71k odsłon
  350   0

Romantycy w Różanymstoku.

 
 
Rajmund jest altowiolistą. To znaczy gra na altówce, czyli takich większych skrzypcach. I to dobrze gra.
 
Ćwiczy prawie codziennie i choć mury naszego ośrodka są stare i grube (w Różanymstoku prawie wszystkie mury są stare i grube), słychać czasem frazy etiud i pasaży .
 
Jak na muzyka przystało, Rajmund ma delikatne ręce i w ogóle nie jest jakiś rosły.
 
Jego pasją są konie: od rana do wieczora jest albo w stajni, albo na paddocku, albo na jeździe w teren.
 
Sprawnie porusza się pośród koni, czyści je, karmi, sprząta im boksy – ciężko pracuje.
 
A, i jeszcze jedno:
 
Nie rozstaje się z podręcznikiem do nauki polskiego.
 
Bo Rajmund jest Chińczykiem. Z Singapuru do tego.
 
Przyjechał do Różanegostoku, jako wolontariusz.
 
„Wolontariat Europejski, to odpowiedź Unii Europejskiej na potrzebę młodych ludzi niesienia pomocy innym”, czytamy w oficjalnej broszurze.
 
Mówiąc prościej, to jest danie szansy zaistnienia w tym racjonalnym do bólu, nowoczesnym i skomercjalizowanym świecie, najprawdziwszym romantykom.
 
Którzy chcą pomagać tam, gdzie jest trudno i gdzie inni pomagać się nie palą.
 
Po rocznym pobycie w Polsce, wyjeżdżają z doświadczeniem nabytym w pracy pedagogicznej z naszymi wychowankami, ze znajomością polskiej kultury i języka.
Bo młodzi ludzie uczą się języków błyskawicznie.
 
Pierwszy wolontariusz, Johannes, przyjechał do Różanegostoku w 2004 roku. Z Niemiec,
 
Od tego czasu przyjeżdżają wolontariusze z Włoch, Francji , Węgier, ale - i to jest dla nas ważne, z krajów do Unii nienależących i nawet nie chrześcijańskich: z Turcji, Albanii, Gruzji, Macedonii. I z Singapuru też.
 
Rajmund pracuje z naszymi wychowankami ucząc ich opieki nad końmi i konnej jazdy.
 
Zaraz zresztą pojedzie z Panem Piotrem, instruktorem jazdy konnej i jeszcze jednym wychowankiem, w teren.
 
A gdyby ktoś zapytał któregoś z mieszkańców Różanegostoku albo innych okolicznych wsi, czy widzieli kiedyś na żywo skośnookiego jeźdźca, usłyszałby zapewne, popartą wzruszeniem ramion i podkreśloną kresowym zaśpiewem odpowiedź:
 
no pewnie! U salezjanów! A co w tym takiego dziwnego, że u nas Chińczycy po lasach konno jeżdżą?
 
Toż tutaj, panie, Europa!
 
 
 
Więcej informacji o idei wolontariatu młodzieżowego - tutaj:

http://wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/dzien-wolontariatu-obchody-na-placu-defilad,1,4837205,wiadomosc.html 

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale