Te odwieczne problemy władzy z opozycją. Naszym kibicom nie podoba się polityka Donalda Tuska a chińskim internautom państwowa cenzura w sieci. Doszło do tego, że twórca tzw. chińskiego wielkiego Firewalla podczas spotkania ze studentami dostał rzuconym w niego butem. Jajka niestety chybiły celu.
Do incydentu doszło podczas wykładu Fan Binxinga na Uniwersytecie Wuhan w prowincji Hubei. Binxing jest nazwany ojcem wielkiego Firewall'a, który skutecznie blokuje dostęp chińczyków do zabronionych i nieakceptowanych przez władze stron internetowych. Z tego powodu budzi szczególnie wśród studentów spore kontrowersje.
Do rzucenia w chińskiego informatyka butem przyznał się jeden z anonimowych użytkowników twittera o pseudonimie Hanunyi. Co niestety może ułatwić zlokalizowanie, poszukiwanego obecnie przez policję internauty. W ostatnim czasie chińskie władze wzmogły cenzurę w internecie oraz powołały do istnienia specjalny urząd cenzurujący strony w sieci.
Opracowane przez Binxinga filtry internetowe umożliwiają komunistycznym władzom blokowanie tysięcy nieprawomyślnych stron internetowych, które zawierają m. in. takie słowa jak: „demokracja”, “Tiananmen”, “Tibet”, “Dalai Lama”, “Falun Gong” oraz “Jaśminowa Rewolucja”.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że premier Tusk nie zechce inspirować się dokonaniami cenzorskimi Państwa Środka. Choć w stosunku do kibiców miał odwagę sięgnąć po prewencyjne metody naszego wschodniego sąsiada. No ale cóż, przecież mamy globalizację.
371
BLOG




Komentarze
Pokaż komentarze (1)