Patrząc na spór polityczny w sprawie obchodów rocznicy „wyborów czerwcowych” dochodzę do wniosku, iż ogromna rzesza ludzi ma mocno poranione ośrodki odpowiedzialne za racjonalne postrzeganie rzeczywistości.
Po pierwsze, kwestia Solidarności Sierpień 80. Otóż, ów związek zawodowy nie ma oczywiście nic wspólnego z Solidarnością z lat 80-tych. Solidarność jako ruch społeczny nie miał wiele wspólnego ze związkami zawodowym w obecnym kształcie i profilu działania. Solidarność swą misję wypełnia i umarła. Pozostali jej rycerze, którzy po 1989 roku wybrali rozmaite formacje i kierunki ideowe. To, że w wolnej Polsce stoją często po opozycyjnych stronach barykad dowodzi, iż Solidarność osiągnęła swe cele. „Solidarność Sierpień 80” to zwykłe bractwo zniewolenia mentalnego i dbania o interesy związkowców zarabiających częstawo więcej, niż nauczyciel, policjant czy przedsiębiorca. Dowodem dążenia owego wrzodu socjalistycznego do konfrontacji z rządem jest czas i miejsce wskazane we wniosku o przeprowadzenie manifestacji. Pozostaje również smutek, iż cała akcja jest zapewne koordynowana przez możnych PiS. Takoż miast świętować, masy będą pilnie oczekiwać zwycięscy sporu, wszak będzie się działo.
Po drugie, dochodzę do wniosku, iż przedmiotowy spór jest jałowy, ponieważ społeczeństwo jest podzielone i takie pozostanie niezależnie od miejsca i formy obchodów. Dla jednych wybory czerwcowe to kolejny i ważny krok do wolności, dla innych kolejny etap projektowanej zdrady i spisku uknutego przez komunistów i ich agentów z Solidarności. I niech tak zostanie. Niechaj każdy sobie kreuje pamięć historyczną na własną modłę. Mamy jeszcze Boże Narodzenie i Wielkanoc, bez strajków, manifestacji palenia opon itd. A studenci mają juwenalia. Smutek może budzić hipokryzja związkowców, ale ze jako lud wszystek jesteśmy w hipokryzji zanurzeni, to też na związkowców patrzę przyjaznym okiem, wszak z pasywności zawodowej i aktywności zadymkowej uczynili sztukę (Art of Pandemonium).
Studenci mają zaś juwenalia. Ponadpartyjne święto ludzi cieszących się, że do sesji jeszcze miesiąc, a do poprawek trzy. Oni jednak nie spędzają czasu wyłącznie na zabawie, tworzą stowarzyszenia, koła naukowe, kluby dyskusyjne, poradnie prawne, teatry, kabarety, banki czasu, nauczanie prawa w liceach itd.( w tym zdaniu pisałem o swoich studentach). Nie tylko oni, masa młodych ludzi codzienne mozolnie pracuje i doskonali swoje umiejętności, krok po kroku budując przyszłość swoją i swoich dzieci, czerpiąc z wolności, którą dała mi Solidarność, a jej pierwiosnkiem były czerwcowe wybory.
Stwierdzić jednak należy, iż wielu nie dojrzało jeszcze do dobrowolnego cieszenia się z tego, co mamy. Oczywiście istnieją głębokie podziały oparte na interpretacji historii najnowszej, drogi jaką państwo podąża, ale niedostrzeganie oczywistego skoku cywilizacyjnego może wynikać wyłącznie z głupoty lub złej woli. Ja jednak optymistycznie parzę w przyszłość, gdyż za 10 może 15 lat o polskiej racji stanu decydować będzie już inne pokolenie wyzute z traumy komunizmu.
4 czerwca cieszyć się będą ci którzy dostrzegają podstawową różnicę między niewoloną i wolnością, między kapitalizmem i socjalizmem. Różnica jest klarowna: kapitalizm daje szansę bycia wolnym i biednym, socjalizm czyni człowieka biednym niewolnikiem, w sensie ścisłym.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Polityka