Poziom adrenaliny wyzwolony w trackie trwania, tzw. sprawy Kataryny uświadomił im, iż żyjemy w całkiem normalnym kraju.
Kataryna została zdekonspirowana przez Dziennik. Od jej wyłącznej w woli zależy, co z tym faktem zrobi. Może pójść na prawnicza wojnę z Dziennikiem, ale wcale nie jest pewne, że wygra. Gdybym miał postawić większą sumkę, postawiłbym, iż jej potencjalne powództwo zostanie oddalone. Na pewno jednak wówczas Kataryna stała by się symbolem walki o anonimowość w sieci. Czy słusznie? Sami państwo oceńcie.
Cała sprawa przysłużyła się Salonowi 24. Lepszej reklamy nie miał on nigdy. O salonie donosiły media wszelakie, każdy inny portal blogerski może tylko i wyłącznie pomarzyć o takiej promocji. Pan Redaktor Yanke winien, w myślach powtarzać: trwaj chwilo …
Dziennikowi też nic się złego nie stanie. Kilku redaktorów napisze, iż ingerując w sprawy Czumy przekroczyła granicę poza którą jej anonimowość nie jest już chroniona, inni im przytakną, a jeszcze inni się z nimi nie zgodzą..
Kataryna flirt z mediami podjęła, już od pewnego czasu spora grupa blogerów dokładnie wiedziała jak się nazywa.
Dziennik chciał ujawnić jej personalia i to zrobił. Salon dzieki temu wszystkiemu wyłącznie zyskał. I tyle.
Zaprawdę powiadam Wam, nie minie tydzień i o sprawie będzie cichuteńko. Wróci kryzys gospodarczy, propagandowość polskiej polityki, obchody, wybory itd. Wszystko w normie.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Polityka