Mam przed sobą zdjęcie mojej córki Paulinki, która swą beztroskę w łonie matczynym zakończyła w 2004 roku spektakularnym wdarciem się w III RP. Tego samego dnia szpital przesłał stosowne dane do Urzędu Stanu Cywilnego i moja perła została wtłoczona w administracyjny system wolnego państwa.
Wyszydzana idea wolności, jako imperatyw działania w starciu z możliwościami jakie ma obecnie moja córka, to wielka niewytłumaczalność. Ja, człek który zasmakował reglamentacji intelektualnego rozwoju epoki komunistycznej, musi dostrzegać jakościową różnicę w możliwościach ich rozwoju jednostki w III RP. Można powiedzieć, iż po wyborach popełniono wiele błędów, że zbyt wiele mitów narosło wokół nich, że koszty społeczne wprowadzonych reform były ogromne, można. Tylko nie ma to najmniejszego znaczenia.
Czwartego czerwca 1989 r., w Polce zburzyliśmy mur. Najwyższy i zahartowany mur mentalny. Wielkie dzieło. Trzeba jednak pamiętać, iż ten mur codziennie jest odbudowywany i codziennie trzeba go burzyć, do końca świata i o jedne dzień dłużej.
Tym niemniej POLACY świętujmy dziś i czeszmy się, iż 4 czerwca 1989 się wypełniło.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Polityka