rozum rozum
47
BLOG

Refleksja Powyborcza

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 7

Kampania europejska za nami, znamy już posłów na eksport, więc najwyższy czas wtrącić swoje trzy grosze do skarbonki wypełnionej refleksjami wyborczymi.

Najsamprzód, stwierdzić pragnę, iż nie podzielam opinii wedle których kampania była ciekawa. Przeciwnie, była niewyobrażalnie nudna. Gdyby nie stan wojenny ogłoszony przez Jarosława Kaczyńskiego jako reakcja nad odezwę CDU/CSU i wizualizacja dwóch świńskich zadów spokojnie można by uznać, iż kampanii nie było. Narzekającym na bezprzedmiotowość kampanii pragnę zwrócić uwagę, iż na merytorycznych dyskusjach naród by zasypiał albo ich nie rozumiał. Istniej również obawa i dyskutanci – w większości – sami by jej nie obejmowali. Jarosław Kaczyński ( szef socjalistyczno-narodowej partii) prowadzi swą formację do sojuszu z brytyjskimi Torysami (partia konserwatywno-liberalna) aby lepiej bronić polskich interesów. Osobiście jako liberał cieszy mnie, iż Jarosław Kaczyński przekonuje się do doktryny liberalnej, ale Torysi opowiadają za zniesieniem wszelakich dopłat; w tym do rolnictwa. PiS miałby poważne problemy z wytłumaczeniem tego nawet swemu betonowemu elektoratowi, gdyby ten sztuką logiki władał. Tak – jak się wydaje – nie jest. Mieliśmy więc taką kampanię na jaką sobie zasłużyliśmy.

Kwestia druga, to oczywiście frekwencja i kształt list partyjnych. 24 % uprawionych wzięło w swe rączki dowodziki i oddało głosiki. Piszę w formie zdrobniałej albowiem przy obowiązującej ordynacji głosowali liderzy najsilniejszych partii. Nie wszyscy z nich głosowali skutecznie, premier Donald Tusk na przykład przeliczył się wstawiając na Podkarpaciu na Mariana Krzaklewskiego. Marian startował z jedynki, a mimo to mandatu nie uzyskał. Społeczność galicyjska stanowiąca elektorat nie dała się zmanipulować partyjnej wierchuszce i zagłosowała jak chciała, w ramach określonych oczywiście przez liderów. Ten fakt powinien zdecydowanie dać do myślenia Prezesowi Rady Ministrów. Spadochroniarstwo w wydaniu programowym i terytorialnym winno napotkać opór i na Podkarpaciu tak się częściowo stało. Jeżeli PO chce zmienić stosunek sił na południowym wschodzie, musi przede wszystkim dać wsparcie strukturą rzeszowskim i w okuł nich budować zaplecze. Innej drogi nie ma. A co do frekwencji, to wypada przypomnieć, iż w Polsce oddanie głosu jest prawem, a nie obowiązkiem. Zapłakani z powodu niskiej frekwencji komentatorzy powinni otrzeć łzy z swych lic i zastanowi się co by to było, gdyby 100 % uprawnionych głosowało w każdych wyborach. Zarówno frekwencja i sposób kształtowania list wyborczych uczy nas, iż zarówno legislator jaki partie uważają, iż ciemny lud na tyle zasługuje, ponieważ nie wiele kuma. Czy mają rację?

Sprawa trzecia, to wyniki i nowi eurodeputowani. Wyniki raczej nie stanowiły zaskoczenia. Masowa emigracja znanych facjat potwierdza jedynie tezę, iż w Sejmie wieje nudą, a posłowie w znakomitej większości to maszynki do głosowania, z którymi zarządy partii nie bardzo się liczą. Dała temu dziś wyraz posłanka PiS, której nazwiska nie pamiętam, stwierdzając, iż w PiS samodzielność myślenia jest niedopuszczalna, a jeśli już zakiełkuje to jest natychmiastowo niszczona. Podobnych głosów nie brakuje, co wytłuszcza fakt promowania miernot partyjnych, które intelektualnie nie mogą zagrozić partyjnym decydentom. Dotyczy to wszystkich partii, bez wyjątku. Oczywiście należy cieszyć się, iż część eurodeputowanych wygada znośnie i włada językiem angielskim, choć w wydaniu niektórych to raczej trnsylwanian inglisz niż english. Latajcie szybko i oby liczba startów bilansowała się z liczbą lądowań. W miejscach docelowych. I nie latajcie nad blokiem redaktora Leskiego tj., latajcie ale nie za nisko.

Rekapitulując wybory się odbyły, eurodeputowani zostali wybrani. Aha, pobito ponoć jakąś aktorkę która wystąpił wprzód w reklamie wyborczej PO, potem PO i potem dodała coś od siebie. Po zajściu była zestresowana na nie na tyle by udzielić trzech czy czterech wywiadów, ale na tyle by pobicia nie zgłosić na policję i medialnie policję za brak reakcji skrytykować. Istna Białoruś, proszę Państwa.

Na koniec dodam, iż nie jestem słuchaczem radia ZET, ale uważam, iż wszyscy pracownicy tego radia powinni się tego stosunku pracy wstydzić. No i tego, że nie są w grupie AK.

Pozdrawiam.
 

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka