Jarosław Kaczyński powiedział dziś w Sejmie: „Mamy w Polsce do czynienia z potężnym atakiem na wielką część społeczeństwa. To jest atak na ludzi, którym w gruncie rzeczy odmawia się praw obywatelskich. Zabierz babci dowód, to oznacza, że ludzie starsi nie mogą mieć praw obywatelskich.
Nie wiem jak państwo, ale nie zauważyłem żeby w czasie publikowania hasła „Zabierz babci dowód” była mowa o przemyśle nienawiści i czy nazwanie części elektoratu „moherowymi beretami” było odebraniem temuż jakichkolwiek praw? Zgodnie z taką retoryką stwierdzenie, że inna część elektoratu stoi tam gdzie stało ZOMO idealnie wpisuje się w katalog stwierdzeń przynajmniej obraźliwych. Tak było od samego początku zmagań PiS z PO. Stawianie się przez PiS w roli ofiary, która wyłącznie nadstawia raz za razem drugi policzek jest falsyfikacją rzeczywistości.
Szef PiS mówiąc dziś po pozbawianiu praw obywatelskich części polskiego społeczeństwa mówił – oskarżając zarazem – wyłącznie do PO i premiera. Świadczy to jednoznacznie, iż winy w PiS nie ma, niebyło i nie będzie. Według Jarosława Kaczyńskiego tylko PO stosowała nienawistną ofensywę, a PiS defensywę miłosierdzia. Nasuwa mi się w tym miejscu przysłowie o belce, źdźble i oku.
Można oczywiście potęgować sprawy różnych akcji medialnych, czy zajść na Krakowskim Przedmieściu. Logiczniej jednak ujmując sporu nawet bardzo radykalnego nie da się w demokracji uniknąć, a i ludzi skłonnych do popełnienia przestępstw nie da się usunąć ze społeczeństwa. Krytykowanie czy nawet szydzenie jest i będzie w polityce obecne. Jeśli ktoś uważa inaczej jest infantylnym i niepoprawnym optymistą. Nie można jednak tego utożsamiać z odbieraniem komukolwiek praw obywatelskich.
Jest jeden sposób by ten stan zmienić, należy wybierać ludzi o wysokiej kulturze osobistej. Istnieje jednak pytanie, czy społeczeństwo jest aż tak bardzo kulturalne i czy takich przedstawicieli sobie życzy. Czy oglądane w telewizji połajanki podnoszą, czy obniżają oglądalność danych programów? A jeśli podnoszą, to kto je ogląda, elektorat tylko jednej partii? Skąd brały się nazwy stron internetowych nawiązujących do stron np. nazistowskich?
Czy państwa zdaniem transmisja z debaty budżetowej przyciągnie przed ekran, chociaż 1 milion widzów? Oczywiście, że nie. Trzeba o tym pamiętać nim podamy banalne recepty i również nieskomplikowane intelektualnie sentencje wyroków.
Oczywiście mając na uwadze ową miłosierną taktykę, zapewne po niniejszym wpisem przeczytam, iż jestem opętany, obłąkany itd.
Tym niemniej serdecznie państwa pozdrawiam.



Komentarze
Pokaż komentarze (97)