rozum rozum
38
BLOG

Większość narodowa która jest w opozycji vs rzeczywistość powybo

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 14

Minister w Kancelarii Prezydenta RP w zeszłym tygodniu zapowiedział na konferencji prasowej, iż Prezydent zna Konstytucje RP i nie będzie podejmował żadnych działań z nią sprzecznych.  Już wówczas odniosłem wrażenie, że owo oświadczenie ministra Michała Kamińskiego jest swego rodzaju usprawiedliwieniem tego co ma dopiero nastąpić i …. się nie myliłem. 

Oczywiście nie miały miejsca, żadne działania Prezydenta Kaczyńskiego ani jego brata Jarosława, które mogły by być zakwalifikowane za niezgodne z Konstytucją ani innymi aktami normatywami powszechnie obowiązującymi w naszym państwie. Nie znaczy to jednak, iż nic niewłaściwego się nie stało. Otóż, stało się. Po raz kolejny miast w sposób elegancki przeprowadzić prefazę powołania nowego gabinetu, zachodzą mniej lub bardziej kulturalne działania, mające na celu utrudnianie i przedłużanie całego procesu. Począwszy od zwlekania z desygnowaniem Donalda Tuska na Premiera, po przez insynuowanie nieokreślonych zarzutów pod adresem Radka Sikorskiego – potencjalnego ministra spraw zagranicznych – do zdarzeń dnia dzisiejszego.  

O ile w pierwszej kwestii można zrozumieć chęć podarowania obecnemu rządowi kilku tygodni dłuższego urzędowania w celu uporządkowania spraw personalnych, o tyle tłumaczenie takiego postępowania w oparciu o casus Kwaśniewskiego jest zupełnie chybiony. Przypomnieć wypada, iż po ówczesnych wyborach lider zwycięskiej AWS Marian Krzaklewski nie wziął odpowiedzialności za formułowanie rządu i przedstawił kandydaturę Jerzego Buzka – znanego naukowca lecz zupełnie nie znanego polityka. Obawy Kwaśniewskiego, czy taki kandydat zapewni większość parlamentarną mogły mieć logiczne uzasadnienie, a więc i oczekiwania Prezydenta na umowę koalicyjną mogły mieć sens. W obecnej sytuacji takie wątpliwości wydają się mieć wyłącznie kontekst polityczny czy wręcz złośliwości politycznej. Z kolei zarzut formułowane pod adresem Radka Sikorskiego wydają się mieć wymiar czysto interpersonalny tj. powszechnie znanej niechęci braci Kaczyńskich do osoby przyszłego szefa MSZ. Apogeum absurdu miało miejsce dnia dzisiejszego. O godzinie 13:00 Premier składa dymisję na ręce Prezydenta RP ale Prezydent chcą pozostać w zgodzie z przepisami Konstytucji RP nie może jej przyjąć. Musi czekać na rozpoczęcie pierwszego posiedzenia Sejmu tej kadencji. Prezydent Kaczyński w trackie swojego krótkiego przemówienia uzupełnił dokonania ustępującego gabinetu, o których zapomniał wspomnieć jego brat, Premier. Obrady Sejmu rozpoczęły po godzinie 15. Marszałek Senior pod postacią prof. Religii otwiera obrady i wita szacowne grono na czele z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim, wszyscy wstają i klaszczą bardzo ładne zachowanie całej izby. Marszałek Senior wita dalej, tym razem Prezydenta Wałęsę, owacja na stojąco prawie całej izby – nie wstaje tylko jeszcze sprawujący urząd Premier Kaczyński nerwowo komentujący pod nosem całe zdarzenie. W końcu się udało się powitać wszystkich i odebrać ślubowanie od obecnych na sali posłów. I wydawało się, że będzie inaczej niż w poprzedniej kadencji, że wynik wyborów dał naszym przedstawicielom domyślenia i natchnie ich do bardziej rzeczowego traktowania swego mandatu – nic z tego. Kilka godzin zajęło przeprowadzenie jednego głosowania nad kandydaturą na stanowisko Marszałka Sejmu , którego wynik nota bene był przesądzony do kilku dni. W czasie głosowania na galerii nie było już Prezydenta Wałęsy, Prymasa Glempa, zresztą prawie nikogo tam już nie było, z wyjątkiem Premiera Mazowieckiego ale wydawać się mogło, iż niedawno się przebudził, więc jest usprawiedliwiony.  Wiem, wielu powie, że regulamin Sejmu pozwala na rządnie przerw w obradach ale nie o regulamin tu idzie. Idzie o poczucie dumy i radości z takich – co by nie powiedzieć – podniosłych momentów.

Ponownie kuglarstwo i partykularyzm partyjny stanął ponad poczucie wspólnoty. Po raz kolejny cały nastrój psuli ci, którzy najgłośniej krzyczą o patriotyzmie. Prezydent RP jednak tego nie widział i nie słyszał. Kilka dni wstecz było wiadomo, że nie będzie występował z mową przed nowo wybranymi posłami lecz w wyższej izbie.  Pamiętam jak dwa lata temu bracia Kaczyńscy grzmieli do PO i bezpośrednio do jej przewodniczącego, że przegrywać trzeba umieć i w pełni się z tym sformułowaniem zgadzam.

Dodał bym tylko, że z klasą.

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (14)

Inne tematy w dziale Polityka