Zwykle nie zajmuje się zdolnościami językowymi polityków, ponieważ nie ma czym się za bardzo zajmować. Wiadomym jest, że bracia Kaczyńscy nie posługują się żadnym – chyba – językiem obcym i to bardzo zła wiadomość – dla nas. Bezpośredni kontakt z rozmówcą posługującym się na przykład angielszczyzną jest nie do przecenienia. A dziś patrzę i widzę jak przyszły premier – wszystko na to wskazuje –podczas konferencji prasowej swobodnie rozmawia z José Manuelem Durão Barroso.
Budujący to widok był ponieważ pan Barroso nie posiada umiejętności gaworzenia po polsku. Znaczy to, że Donald Tusk w ciągu ostatnich dwóch lat nauczył się posługiwać językiem angielskim.
Nie jest to wiadomości porażająca ale warta odnotowania. Choćby z tego powodu, że przez ostanie dwa lata jakiś polityk się uczył języka obcego i że w ogóle się czegoś uczył.
Inne tematy w dziale Polityka