Szanowni Państwo, Na wstępie serdecznie Was pozdrawiam i życzę ziszczenia wszystkiego – prawie – czego sobie sami winszujecie.
Jestem w Salonie 24 od – prawie – jego zarania. Nikomu nie zdradzę tajemnicy stwierdzając, iż ma on w większości użytkowników bardziej prawicowych – przynajmniej uważających się za prawicowych, ale nie o doktrynę mi idzie, więc nie będzie kontynuacji te myśli. Większość piszących stawał i staje po – umownie nazwę – stronie PiS. Cytatów nie będę zamieszczał, ponieważ tak długiego wpisu nikt by przeczytać nie zdołał, a pewnie i cierpliwości by nie nadwerężał – i słusznie. Zaznaczyć muszę, iż nie uważam takiego stanu rzeczy za jakiś aksjologicznie negatywny, przeciwnie określenie profilu sprzyja konsolidacji jednostek o podobnych poglądach, integruje i wzbogaca. Nie będę się również uskarżał na poziom komentarzy, ponieważ on odzwierciedla tylko poziom kultury i świadomości społecznej, a na ich wyżyny musimy jeszcze zapracować.
Bracia PiSzący, dwa lat z okładem dokonywaliście bezkrytycznej weryfikacji rzeczywistości kreowanej i moderowanej przez wiodącą wówczas partię. Z założenia wszystkie projekty ustaw, później ustawy, uznawaliście za perfekcyjne prawnie i dobra dla Polski. Każdy negatywny dla tych aktów normatywach wyrok TK uzasadnialiście układem i postkomunistycznymi powiązaniami. Każdą krytykę odrzucaliście bez zamyślenia, dla zasady. Daliście sobie wmówić, iż powstało polityczne ciało niezdolne do pomyłki, do zachłyśnięcia imperium które wpadło im w ręce, do przekroczenia cienkiej za którą osiągnięcie szczytnego celu jest niweczone źle dobranymi środkami jego osiągnięcia. Wzięliście w obronę wszystko, co wypływało z ust przedstawicieli PiS chociażby logika nakazywała sprzeciw. Tak było chociażby wtedy, gdy premier użył słowa „ZOMO”. Brnęliście w nieskończoność zaufania nie pozostawiając sobie krzty rezerwy do konstruktywnej polemiki czy rozsądnej i umiarkowanej krytyki. Kalumnie i oszczerstwa rzucane na zawołanie stawały się prawdą objawioną, a następnie ciałem – waszym ciałem. Ataki ad personam stały się powszechne mimo, że wielu z was pisało o patriotyzmie. Patriotyzm obejmuje opluwanie rodak o odmiennych poglądach i życiorysie? Nie, oczywiście nie. Zresztą słowa takie jak: patriotyzm, naród, polska, IV RP to najpopularniejsze Tagi w Salonie. W końcu nie wiedzieć czemu, uwierzyliście w to, że projekt głębokiej ingerencji państwa w nasze życie to dobry pomysł. Nie podjęliście dyskusji, wciąż powtarzaliście to, co na konferencjach prasowych powtarzał premier, a za nim powtarzali jego przyboczni. Słowo w słowo. Każdą negatywną opinię w stosunku do gabinetu premiera Kaczyńskiego Salonowych profesjonalistów kwitowaliście zarzutem zdrady lub postradania zdolności postrzegania rzeczywistości – zobaczcie wpis Redaktora Leskiego, który zgromadził najwięcej komentarzy.
Pytam Was Dlaczego? Co takiego bezapelacyjnie perfekcyjnego, dobrego, lepszego czy genialnego dostrzegliście w tym projekcie, co tchnęło w was tę bezgraniczną pewność? Jakieś konkretne dokonania, czy wiara w to że będziemy jacyś lepsi, więksi, bardziej mądrzy? Dzięki czemu? Spójrzcie na swoje komentarze, jak bardzo eskalowała niechęć. Skąd ta pewność? Ja takiej pewność dotąd nie posiadłem i zapewne nie posiądę, choć nie ukrywam, iż mam poglądy liberalne i pozostając z nimi w zgodzie nie smuci mnie porażka PiS, to wiem, że stać mnie na krytycyzm zarówno wobec siebie jak i wobec tych którzy kształtują rzeczywistość tego państwa. Dla mnie jednakowoż spór intelektualny winien nieś ze sobą walor ujędrniania mojego humanizmu i zdolności komunikowania się, a nie piętno wojny, gdzie ktoś zawsze musi ostatecznie zostać unicestwiony. Mam przyjaciół o sympatiach zarówno prawicowych jak i lewicowych i spotykamy się w moim – tj. moim i żony i mojej córki – mieszkaniu, pijemy wino i rozmawiamy do świtu i rozstajemy się jako przyjaciele. Wiemy bowiem , iż dróg może być wiele, żeśmy różnorodni ale trwamy tu razem i oby jak najdłużej.
Sikorski, Meller, Zalewski, Dorn, Ujazdowski, Mężydło, Bartoszewski, Borusewicz, czyja afirmacja będzie w stanie Was przekonać, iż być może nie wszystko jest perfekcyjne jak się zdawać może. Czy Dorn to zdrajca? Toć uczestniczył w ofensywie słowotwórczej wespół ze swoim szefem. Zalewski, który mówi, że Sikorki nie błądził to również zdrajca? Ujazdowski i Borusewicz również? A chodzącym dekalogiem jest dla Romaszewski i Macierewicz.
Obraliście drogę na skróty, słowami depcząc cały dorobek zwykłych ludzi którzy po 89 roku pracowali nie patrząc na scenę polityczną, walcząc o dobrobyt dla swoich rodzin. Dokonaliście oceny, że tym którym się „udało” to niegodziwcy i szulerzy. Na skróty akceptowaliście pomysły by ludzi oceniać za ich przeszłość bez sądu, bez prawa do obrony. Sądziliście, że racja jest po waszej stronie, że koszty są nieważne i ci którzy je ponoszą. Ja również jestem zadnia, że winny powinien ponieść karę ale adekwatną do winy, a Wy chcieliście jedną miara osądzić wszystkich. Sądź innych tak jak byś miał sam siebie osądzić i bądź przy tym surowy – powiedział mi pewien mądry starzec – i ta zasadą staram się kierować, choć pewnie stosuję ją ułomnie. Wy –moi rodacy PiSzący – staliście się kserokopiarkami wyroków ferowanych nie przez sądy lecz przez administrację naczelną i daliście sobie złożyć brylantową smycz. Zostanę zapewne nazwany w sposób mi znany i nie będę się rozczulał. Uczę się, Kocham, Wierzę. To wszystko okraszam rozumowaniem i wolą.
Bardzo Was Pozdrawiam i zapraszam do mnie, do mieszkania w Rzeszowie – tam gdzie PiS zawsze wygrywa.
Inne tematy w dziale Polityka