Prezydent Rosji Władimir Putin oznajmił, że niepodległość Kosowa stanowi "straszny precedens", który pociągnie za sobą nieprzewidywalne skutki.
Powyższe stwierdzenie nie może dziwić w kontekście tego, co Federacja rządzona przez Putina wyrabia na Kaukazie. Zamordowano praktycznie cały naród a państwo zniszczono. Na terytorium Czczeni armia rosyjska zrzucała tysiące bomb zabawek, które niosły śmierć kaukaskim dzieciom. Handel organami stał się najbardziej dochodowym interesem wielu rosyjskich generałów, a bestialstwo armii względem ludności cywilnej powinno się na wszystkim śnić bardzo długo.
W takim kontekście łatwo jest Putinowi prawić o zagrożeniach separatyzmem. Trzeba jednak pamiętać, iż każdy separatyzm ma inne źródło i racje, a uogólnianie tych procesów fałszuje rzeczywistość. Inne były podłoża działań IRA w Irlandii Północnej, ETA w Hiszpanii, Czeczenów czy Albańczyków. Równanie wszystkich tych ciągłości dokonuje się dla bieżących celów politycznych, zapominając o kosztach krwi.
Polski rząd powinien jednoznacznie opowiedzieć się za niepodległością Kosowa i podjąć wszelkie możliwe starania w celu jej ochrony. Zachować w pamięci należy również bohaterski udział polskich wojsk w finale wojny na Bałkanach – Chorwaci pamiętają.
Inne tematy w dziale Polityka