Moja babcia obchodzić będzie jurto – prawie dziś – setne urodziny. Babcia Hania przeżyła dwie wojny, komunizm i wychowała mojego Tatę, i ja noszę w sobie część Jej charakteru. Straciła w tragicznych okolicznościach czwórkę dzieci, a mimo to z uśmiechem w oczach przychodziła do wnuka i z głosem pełnym radości uczyła mnie Pisma Świętego, gotowała niedoścignione łazanki z serem i solą, pierogi i zupę pomidorową. Na Wielkanoc piekła duże Baranki, które z kościoła wracał z obgryzionymi uszami i pączki, których zapach czasami zawłaszczam w starej cukierni i w tych chwilach jest tylko mój.
Teraz gaśnie na naszych oczach i te 200 lat wydają się jedynie dobrze brzmiącym hasłem, choć nikt z nas tego nie mówi głośno. Kocham moją Babcię.
Chciałem się moją Babcią pochwalić Państwu, jest Kim.
Pozdrawiam
Inne tematy w dziale Kultura