Pomiędzy rzeczami, myślami, bytami zawsze jest granica. Niektóre wskazać jest łatwo, w innych zaś przypadkach wydaje się to praktycznie niemożliwe, ale nie zmienia to faktu, iż takie granice występują.
Najbardziej transparentnym przykładem granic, są te państwowe, a granice pomiędzy zdrowiem psychicznym i wszystkim co jest za nimi, to przykłady najbardziej płynne, niedookreślone. Często bywa tak, iż granice zmieniają się pod wpływem rozmaitych czynników; wojny, zmiany kulturowe, gospodarcze, ustrojowe itd. W wymiarze jednostkowym granice wbijane są w nas przez różne systemy; prawny, etyczny, moralny, religijny itd. Wiedza nabyta powoduje, iż racjonalnie potrafimy kształtować własne i ogólnospołeczne granice w oparciu o określone systemy czy z pomocą określonych systemów.
Co się stanie, co się dzieje, jeżeli zaprzestaniemy tworzenia granic, będziemy je bezrefleksyjnie łamać lub stwierdzimy ich nieważność? W wymiarze jednostkowym to podróż do nikąd, która zwykle kończy się – w najlepszym przypadku – załamaniem psychicznym, w wymiarze społecznym możemy się spodziewać dekompozycji fundamentów tkanki łączącej określoną zbiorowość.
Polskie społeczeństwo wciąż znajduje się na pograniczu, rozmaite kompulsywne zmiany w całokształcie zjawisk społeczno – ustrojowych powodują sztorm na ocenach systemów i wyrwanie najbardziej zasadniczych kotwic, niezbędnych dla sporej części społeczeństwa. Oczywiście nie idzie tu o reglamentowanie zmian, chodzi o ich realność i racjonalizm.
Przykłady? Jarosław Kaczyński chciał postawić szlabany pomiędzy rozmaitymi grupami społecznymi i zawodowymi, dziś za te zabiegi przeprasza. Podobnie postąpił Palikot, kiedy zorientował się, iż orientacja seksualna prezesa PiS nie interesuje opinii publicznej ergo uważa – słusznie – ona, iż jest to prywatna sprawa Jarosława Kaczyńskiego. Minister Czuma miał długi, kredyty i konto, więc zdaniem niektórych mądrali jest niegodny urzędu ministra. Teraz inni dziennikarze prześwietlą historię kredytową posłów PiS, a wszystko po to by nasze tzw. życie publiczne było „czyste”.
Dla mnie to marginalia, które jednakowoż niosą z sobą pewne prawdy. Jesteśmy podatni na efekt „wystawy sklepowej”, na której niby wszystko widać. Przykładem mogą być komisje śledcze, których działanie zaspakaja jedynie dziennikarzy, którzy stwierdzą, iż został ukazany społeczeństwu pewien patologiczny mechanizm, by następnie najprawdziwszą prawdę przedłożyć do głosowania w 5 wersjach.
Granice są bardzo istotne, ich przekroczenie może przynieść zgubę, może wyzwolić. Rozum, wiedza, wartości, rodzina są moim zadaniem kryteriami, które decydują o właściwym wskazywaniu punktów granicznych.
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka