rozum rozum
188
BLOG

Przemówienie Premiera Tuska - ucieczka Jarosława

rozum rozum Polityka Obserwuj notkę 15

Premier Donald Tusk przemawiał dziś we Sejmie, mówił o kryzysie. Szef rządu w klarowny sposób przedstawił to, co rząd zrobił i co ma zamiar robić, by kryzys był jak najmniej dotkliwy. Przemówienie samo w sobie było Dorze skrojone, choć po mowie Dorna zapewne niełatwo było wejść na mównicę i skupić uwagę izby na sobie.


Debata sejmowa nie była inicjatywą rządową, mimo to rząd stawił się w kompletnej merytorycznie reprezentacji. Prezes PiS, partii która domagała debaty, na przemówieniu Tuska nie był obecny, zapewne dlatego, że on i Tusk mają różne recepty na zwalczenie kryzysu. Jest to oczywisty przejaw nowej koncepcji działania PIS, o której pisać nie trzeba.


Premier Donald Tusk zaanonsował użycie instrumentów mających na celu ochronę miejsc pracy. Wśród tych instrumentów Tusk wymienił prace nad projektem urlopów postojowych, pomoc dla rodzin, które z powodu utraty pracy, nie płacą rat kredytu hipotecznego, uruchomienie programów, które mają chronić osoby zagrożone bezrobociem o wartości 3 miliardów złotych. Środki na ten cel pochodzić będą z funduszów unijnych, konkretnie Kapitał Ludzi. Oba rozwiązania należy ocenić pozytywnie, w szczególności projekt urlopów postojowych zmierza do urealnienia wynagrodzenia za pracę i czasu pracy. Szkoda, że dopiero kryzys skłonił pracowników do tego logicznego kompromisu. Tak czy inaczej, to słuszna koncepcja, a jej twórcami – co podkreślił Tusk – są najbardziej zainteresowane strony; pracodawcy i pracownic.
 

Premier Tusk podniósł również kwestię oszczędności w administracji publicznej. Mówił o działaniach już podjętych, tj. o zablokowaniu podwyżek w erce, cięciach w ministerstwach, jak również wezwał przedstawicieli wszystkich partii do zrzeczenia się państwowych dotacji. Premier stwierdził: „Jakie będziemy mieli prawo mówić ludziom: razem musimy oszczędzać, jeśli nie będziemy oszczędzać na samych sobie”. Niby banał, a jednak PiS broni partyjnego haraczu jak niepodległości. Rozumiem, iż jest to konsekwencja recepty Jarosława Kaczyńskiego na kryzys: im głębszy kryzys tym więcej należy odebrać obywatelom, czyli socjalizm paranoidalny w wydaniu klasycznym.
 

Donald Tusk powtórzył, iż rząd będzie dążył do możliwe szybkiej akcesji do strefy EURO. Premier podkreślił, iż nieodległa emisja europejskich skryptów dłużnych bez udziału polskiego może okazać się dla nas bardzo niekorzystne, albowiem zainteresowanie naszymi obligacjami bardzo znacząco spadnie. To bardzo logiczna argumentacja, potwierdzająca jedynie konieczność przyjęcia nowej waluty. Twierdzenia przedstawicieli PiS jakoby najwłaściwszym rokiem akcesji byłby 2020 r. to bezprzedmiotowy wypełniacz czasu. Dlaczego nie 2050 albo 3120? Tego ani Prezes Jarosław Kaczyński ani Ryszard Bugaj nie wyjaśniają. Dla nich zawsze lepsze są rozwiązania socjalistyczne, czy raczej bardziej socjalistyczne niż te, które proponuje rząd.
 

Czy zapowiedziane przez rząd działania okażą się skuteczne w walce z kryzysem? Poczekamy zobaczymy, ale na pewno obrany kierunek jest właściwy. Złodziejskie pomysły SLD i PiS na szczęście i na razie nie mają szans w realnym świecie. Ostentacyjne lekceważenie premiera przez prezesa PiS stanowi precyzyjną odpowiedź na pytanie: jak bardzo nie zmienił się prezes PiS i dlaczego to obłuda w wersji Hardcore.
 

Pozdrawiam.

rozum
O mnie rozum

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka