Prawo i Sprawiedliwość alarmuje: Platforma Obywatelska chroni korporacje prawnicze kosztem młodych ludzi. Chodzi o zamiany podjęte przez Sejm w prawie o adwokaturze, które przeformułowały kształt aplikacji prawniczych, a w szczególności aplikacji adwokackiej.
Wolny Rynek zawodów prawniczych
Rynek zawodów prawniczych – jak każdy rynek – może być albo wolny albo regulowany. Wolny rynek w kontekście wykonywania zawodów prawniczych oznaczałby, iż każdy mógłby bronić każdego w procesie karnym, każdy mógłby być pełnomocnikiem każdego w innych postępowaniach i każdy mógłby świadczyć pomoc prawną bez jakiejkolwiek formy obligatoryjnej edukacji i weryfikacji wiedzy. Druga opcja to ingerencja ustawowa w wykonywanie zawodu adwokata ergo określanie ram edukacyjnych, programowych, weryfikacyjnych. Dość powiedzieć, iż pierwsza propozycja jest moim zdaniem najbardziej pożądana, ale takoż najbardziej niemożliwa.
Ludzie mogą dużo i długo prawić o jak najszerszym dostępie do zawodu adwokata, o obniżeniu stawek, o niekompetencji itd. Część tych opinii jest pewnie prawdziwa, w każdym zawodzie są profesjonaliści i ci, którzy gorzej wykonują swoje obowiązki albo po prostu są leniami. Tak jest wśród nauczycieli, policjantów, dziennikarzy, lekarzy, weterynarzy i nawet duchownych – oj jakąż to prawdę państwu ogłosiłem właśnie. Pamiętajmy jednak, iż takie dywagacje są łatwe w sytuacji nie potrzebujemy pomocy prawnej. W momencie, kiedy nasza sytuacja ulega kardynalnej zmianie i w związku z nią poturbujemy pomocy prawnej zawsze będziemy szukać najlepszego prawnika z danej gałęzi prawa, który da rękojmię profesjonalnego wykonywania swych obowiązków.
Klasycznie wolny rynek zawodów prawniczych był by idealnym rozwiązaniem. Każdy wybrałby sobie na obrońcę brata, siostrę, znajomego który kupił sobie kodeks karny i dokładnie go przestudiował, znanego w okolicy obrońcę. Każdy za swój wybór ponosiłby odpowiedzialność; klient za wybór adwokata, a adwokat za podjecie się prowadzenia sprawy. Nie było by konieczności odbywania studiów prawniczych i aplikacji. Niebyło by narzekania, na jakość szkolenia młodych adeptów palestry, na szokująco wygórowane stawki. Było pięknie. Ale jakże piękniej byłoby, gdyby ów schemat zastosować do innych rynków zawodowych; lekarze nie musieliby kończyć medycyny i robić specjalizacji, architekci zostaliby wyzwoleni z więzów zaciskanych przez organy nadzoru budowlanego, sędziowie wybierani byliby wyłącznie przez strony sporu, nasze dzieci byłby nauczane przez tych, których poważamy a nie przez zmutowanych edukacją nauczycieli. Dogmatyzm liberalny w pełnej krasie – chciałoby się powiedzieć. Ale się nie powie, ponieważ opisany powyżej zwór to anarchio-liberalizm a nie liberalizm. Podany schemat jest w sposób oczywisty nierealny.
Realne rozwiązania
Idealnego rozwiązania dla rynku zawodów prawniczych nie ma. Konserwowanie starego modelu kształcenia, prawników, radców prawnych, notariuszy, prokuratorów, sędziów nie da się obronić. Zmiany – jak wszystkie – należy przeprowadzać z namysłem, biorąc pod uwagę wielopłaszczyznowość zagadnienia, tak by maksymalnie otworzyć bramy do palestry przy jednoczesnym dbaniu o poziom intelektualny i merytoryczny studentów prawa i aplikantów. Chodzi przecież o jakość świadczonych usług, a zatem by łączyć budzącą konkurencję maksymalną ilość aplikantów z jakością świadczonych usług. Egzamin na aplikacje, kolokwia w toku jej odbywania i egzamin zawodowy nie mogą być traktowane, jako zbędne przeszkody azaliż wiosenny piknik w rodzinnej atmosferze. Skoro rynki zawodowe są regulowane, to samorządy winny skupiać najlepszych a nie wszystkich, właśnie w trosce o jakość świadczonych usług.
Zamiany w prawie
22 lutego Sejm znowelizował ustawę o adwokaturze. Przypomnę, iż obecnie nie ma już części ustnej – szeroko krytykowanej – egzaminu wstępnego. Pozostał test. Test jest układany przez zespół powołany przez Ministra Sprawiedliwości. W skład zespołu do przygotowania pytań testowych wchodzi 9 osób, w tym 5 przedstawicieli Ministra Sprawiedliwości, 2 przedstawicieli delegowanych przez Naczelną Radę Adwokacką oraz 2 przedstawicieli delegowanych przez Krajową Radę Radców Prawnych. Parytet wydaje się być bardzo logiczny i uzasadniony. Trudno sobie wyobrazić, iż korporacja która ma szkolić przyszłych adwokatów nie będzie miała żadnego wpływu na poziom merytoryczny testu. Trzeba jednak zauważyć, iż czynnik rządowy ma bezpieczną przewagę.
Nie później niż 90 dni przed terminem egzaminu wstępnego, przewodniczący zespołu do przygotowania pytań testowych, podaje do publicznej wiadomości na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości oraz w Biuletynie Informacji Publicznej.
Egzamin wstępny polega na testowemu sprawdzeniu wiedzy kandydata na aplikanta adwokackiego, z zakresu: materialnego i procesowego prawa karnego, materialnego i procesowego prawa wykroczeń, prawa karnego skarbowego, materialnego i procesowego prawa cywilnego, prawa rodzinnego i opiekuńczego, prawa gospodarczego, spółek prawa handlowego, prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, materialnego i procesowego prawa administracyjnego, postępowania sądowoadministracyjnego, prawa Unii Europejskiej, prawa konstytucyjnego oraz prawa o ustroju sądów i prokuratur, samorządu adwokackiego, radcowskiego i innych organów ochrony prawnej działających w Rzeczypospolitej Polskiej. Czy taki zestaw może budzić czyjeś wątpliwości? Tak, nieuków. Test składać się będzie ze 150 pytań, wystarczy odpowiedzieć na 100 by zostać aplikantem. Jeżeli dla kogoś to zbyt wysoka poprzeczka zawsze może zostać politykiem.
Egzamin zawodowy
Sejm zmienił również formułę egzaminu końcowego, nie będzie części ustnej, co ma zwiększyć obiektywność oceniania egzaminowanego. Argument o konieczności sprawdzania umiejętności oratorski w toku egzaminu końcowego jest łatwy do obalenia. Te umiejętności należy oceniać w trakcie odbywania aplikacji i poszczególnych kolokwiów.
Egzamin końcowy składa się z 5 części, testowej oraz 4 części zadaniowych. Egzaminowany będzie musiał prawidłowo odpowiedzieć na 60 ze stu pytań. W trakcie części zadaniowych egzaminowany może korzystać z tekstów aktów prawnych, komentarzy i orzecznictwa.
Podsumowanie
Zgłębienie problematyki dostępności do wykonywania zawodu adwokata nie jest proste. To tematyka złożona. Zmiany podjęte przez legislatora moim zdaniem zmierzają we właściwym kierunku, pozwalając na obiektywizację procesu kwalifikacyjnego, szkoleniowego i końcowego. Należy dać czas temu modelowi, przyglądać się, oceniać, ale nie przed jego faktycznym zaistnieniem.
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka