Prezydent zwrócił do sejmu ustawę o systemie oświaty. Pani minister Hall jest czynem prezydenckim i jego argumentacją zdziwiona – nie jest w tym swym zdziwieniu odosobniona.
Abstrahując od strony merytorycznej (ta już została w salonie opisana, albo już się większość wypowiedziała) przejdę do strony arytmetycznej. W polityce skuteczność działań jest najważniejsza, choć zaraz zapewne ktoś napisze, że PR jest najważniejszy w szczególności dla rządu PO. Otóż dwie uwagi. Po pierwsze, PR jest bardzo ważny, czasem najważniejszy, ale realnie zawsze ważniejszy jest skutek. Po drugie, jak piszemy o rządzie to pamiętajmy, iż jest to rząd RP, a nie PO czy PR. Chyba, że to taka figura retoryczna.
Wracając do arytmetyki należy stwierdzić, iż zwrócenie przez prezydenta ustawy do sejmu będzie skutkowało wyłącznie opóźnieniem jej wejścia w życie. Jeżeli taki był cel działania Prezydenta RP to niedługo ustami Michała Kamińskiego ogłosi swój sukces. Sądzę jednak, iż nie taki był cel działania głowy państwa. Jaki zatem jest sens działania Prezydenta RP, jeżeli liderzy SLD zadeklarowali, że ich klub będzie głosował za ponownym podjęciem ustawy? PR, proszę państwa albo działania propagandowe, działania pozorne. Biedne dzieci i ich jeszcze biedniejsi rodzice na oczy swe jedyne zobaczą Pana Prezydenta w roli ich obrońcy.
Tyle, że nieskutecznego. Ktoś prezydenta wprowadził w błąd. Lud nie chce mieć obrońcy, który sam przegrywa, a Prezydent RP tę batalię przegra. I po raz kolejny wszyscy oponenci będą sugerować, iż Prezydent RP działa po kluczu partyjnym, albo tak kazał mu brat. A nade wszystko Prezydent RP okaże się po raz kolejny nieskuteczny, i ta nieskuteczność jest oczywista. Dlaczego mam w przyszłości zaufać politykowi, który podejmuje działania z góry skazane na klęskę – ktoś zapyta. A może większość działań głowy państwa wpisuje się w ten schemat – zapyta ktoś inny.
Pozdrawiam.
Inne tematy w dziale Polityka