Rozumienie świata i zachodzących w nim zjawisk zależy niewątpliwie od wiedzy. Czy wiedza uderza w wyobrażenie istnienia Boga? Znam wielu profesorów prawa, którzy są ateistami, podobnie profesorowie innych nauk, ale znam również profesorów, którzy żarliwie w Boga wierzą, głównie to klasyczni humaniści.
Czy nauka zbliża, czy oddala od Boga? Jedni twierdzą, iż pokonywanie kolejnych granic nauki obala znane teorie i dowody istnienia stwórcy, inni sugerują coś wprost przeciwnego. Czy wiedza może stać się zagrożeniem dla Kościoła Katolickiego, czy przeciwnie?
Jakie jest wasze zdanie?
Inne tematy w dziale Polityka