RP Ochota RP Ochota
130
BLOG

Maciek Makała: Co z tą piłką? cz. 3/3

RP Ochota RP Ochota Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 Będzie o naszej kochanej reprezentacji i wielkiej fieście z okazji EURO 2012. Niewątpliwie fakt przyznania nam organizacji mistrzostw to bardzo dobra wiadomość. Nie ma co ukrywać, że nakręciło to trochę polską gospodarkę i inwestycje publiczne. Pewnie znowu wiele można by było znaleźć przykładów na podejrzane przetargi albo za wysokie ceny na usługi czy materiały – ale już to zostawmy. Wreszcie mamy jakieś porządne stadiony i nie należy się już wstydzić przed gośćmi. Problem polega na tym, że na pewno nie poradzimy sobie z tą „klęską urodzaju” bo jeszcze mistrzostwa się nie zaczęły, a my już mamy problem z zarządzaniem i utrzymaniem tak wielkich i kosztownych budowli! Wydaje mi się, że jak na Warszawę dwa stadiony to też zdecydowanie za dużo. Z drugiej strony, gdzie ma być ten „Narodowy”? – na Śląsku? W mieście, w którym kibice lokalnego klubu gwiżdżą na hymn narodowy? Tak a propos – jestem wielkim patriotą ale nigdy by mi nie przyszło do głowy, aby gwizdać na hymn Niemiec, czy Rosji. Tylko pewnie w Poznaniu sobie poradzą bo Pyry to prawdziwi fanatycy, a i głowę mają do interesów.

Obecnie mamy chyba najsłabszą reprezentację w historii naszych występów na arenie międzynarodowej. W rankingu FIFA zajmujemy 75 lokatę za takimi krajami jak Sierra Leone czy Gwinea. Wiecie w ogóle gdzie to jest? Prawie czterdziestomilionowy kraj nie ma wystarczającej liczby piłkarzy, aby stworzyć drużynę na wysokim, światowym poziomie? Nie piszę tu o zdobyciu tytułu mistrza świata, aczkolwiek czemu nie, tylko o nie wstydzeniu się na forum międzynarodowym. W zamian mamy trenera, który najlepsze lata ma już dawno za sobą, tańczy jak mu z góry zagrają, a i orzełka nie bronił. Do drużyny wybiera takich, co to po naszemu nie mówią – jak i on sam – albo powinni już dawno zgnić w kryminale za zabicie po pijanemu człowieka na pasach. Ale nie ma co płakać, bo przecież jesteśmy w „grupie marzeń”. Tylko ile razy poprzednio też mieliśmy owe grupy marzeń? Tak – pamięć ludzka jest bardzo ulotna, a ostatnim razem dwa lata temu w grupie marzeń skończyliśmy tylko przed amatorami z San Marino. Też jestem optymistą, ale proszę Was, nie róbmy sobie nadziei. Mam dobą pamięć i pamiętam ile razy miałem nadzieję, czy to w Austrii, Niemczech, Korei i całe lata 90’. Zresztą, należy zadać sobie pytanie, kto będzie oglądał mecze naszej reprezentacji na żywo. Prawie 2/3 biletów rozdano sponsorom i kolesiom, a reszta została rozlosowana w dziwnych okolicznościach. Oto klucz UEFA i PZPN reglamentacji biletów, który oznacza de facto, że trybuny w 90 % wypełnią się przypadkowymi ludźmi, którzy nie wiedzą co to piłka nożna, czy doping, a niejednokrotnie będą pierwszy raz na stadionie. A co z prawdziwymi kibicami? Sami sobie odpowiedzcie! Chciałbym jeszcze dodać, że chcąc tylko spróbować kupić bilet należy być członkiem „Klubu Kibica PZPN” i wykupić kartę członkowską wartą 32 zł. Nie dość, że jest ona tylko na czas określony to jeszcze całkowity dochód z ich sprzedaży trafi do kieszeni towarzysza Lato. Wystarczy, że sprzedadzą milion takich kart, a rachunek zysków i strat będzie imponujący. Od kiedy Narodowa Reprezentacja jest spółką prywatną, a nie Dobrem Narodowym, dostępnym dla każdego bez ograniczeń? Kiedy muszę wyrobić kartę aby wejść na stadion swojego lokalnego klubu, to mnie to nie dziwi, bo to spółka prywatna, a i karty klubowe są średnio trzy razy tańsze.
 
Jak się na stadion dostać nie można, to pozostaje oglądanie meczów w telewizji. Ale i tu się pojawiają dylematy. Jak w piłce, tak i w telewizji jest wielka klęska nieurodzaju – tym razem komentatorskiego! Czy na prawdę nie ma nikogo, kto by mógł godnie zastąpić wspaniałego Janka Ciszewskiego? Ile jeszcze będziemy wysłuchiwać „nieśmiertelnego” przygłupa, któremu dopiero niedawno ktoś przemówił do rozumu i powiedział, że daszki już dawno wyszły z mody? Wcale nie lepsi są ci z młodego pokolenia. Powątpiewam w ich zdolności lingwistyczne, a i swojego nie znają. Zatem gdzie jest ustawa o ochronie języka ojczystego, gdy się słyszy „golkiper”, „futbolówka”, „korner”, czy „ofsajd”. Jeszcze zaczęli zapraszać do komentowania większych debili od siebie, którzy wcześniej biegali po murawie. Czy tak trudno to zrozumieć, że „kto nie ma w głowie ten ma w nogach” a po skończonej karierze te przysłowie ciągle nie traci swojej ważności?
 
Tym sposobem doszedłem do końca swojej rozprawki na temat fenomenu piłki nożnej zarówno w kraju jak i na świecie. Niestety wszystko wskazuje, że moje położenie jako fanatyka piłkarskiego nie jest zbyt korzystne. Z jakiejkolwiek strony nie spojrzymy na piłkę nie wydaje się ona „równo okrągła”. Zastanawia mnie tylko fakt czy musimy na to wszystko przyzwalać, czy możemy wyzbyć się tej znieczulicy ? Czy znajdzie się ktoś skuteczniejszy od ś.p. Jacka Dębskiego? Najlepiej byłoby, gdyby to była głowa państwa! Kiedyś w jednej mądrej książce przeczytałem, że nie należy się przejmować rzeczami, na które nie mamy wpływu… ale czy na pewno nie mamy wpływu na to co dzieję się na naszym podwórku ?
 
RP Ochota
O mnie RP Ochota

Fantastyczny, żywy nowy klub prężnej młodej lewicowej partii.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości