Michał Rulski Michał Rulski
52
BLOG

Czy Morawiecki będzie miał możliwości realnej zmiany Polski?

Michał Rulski Michał Rulski Polityka Obserwuj notkę 2
Stało się to, co stać się miało i co było zapowiadane od dłuższego czasu. Były premier Mateusz Morawiecki stworzył swoje Stowarzyszenie Rozwój Plus, które w założeniu może przeistoczyć się w nową siłę na polskiej scenie politycznej, a tak naprawdę jest ukazaniem prawdziwego wpływu byłego prezesa Banku Zachodniego WBK w Prawie i Sprawiedliwości oraz we wszystkich środowiskach związanych z tym obozem. Jednakże patrząc na przyszłe przetasowania polityczne nad Wisłą, to Morawiecki może odegrać znaczącą rolę, choć wątpię by miał jeszcze realne szanse na przeprowadzenie poważnych zmian prorozwojowych w Polsce, pomimo że taki wydźwięk ma mieć nowopowstała organizacja.

Czy jest to słuszny ruch? Na pewno tak, patrząc na zainteresowanie nowym stowarzyszeniem, zarówno to medialne, a przede wszystkim chęć partycypacji w tej inicjatywie przez aktywnych polityków, co pokazuje że potencjalnie nowa siła polityczna będzie w stanie zdobyć realne poparcie i mandaty w przyszłych wyborach. Część obserwatorów wskazuje, że te działania byłego premiera są ścisłe skoordynowane z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, który po tym jak ostatnio PiS nie mogło stworzyć stabilnego rządu po wygranych wyborach – przecież III rząd Morawieckiego trwał 2 tygodnie – to teraz mamy do czynienia z próbą wytworzenia takiego potencjalnego koalicjanta na niedaleką przyszłość. Jednakże Kaczyński musi mieć w swoich szeregach zarówno Morawieckiego, jak i Przemysława Czarnka, co ma mu dać szerokie pole manewru jeżeli chodzi o przyszłe koalicje, dryfowanie partii do centrum czy też bardziej na prawo, a przede wszystkim, aby mieć liderów wszystkich frakcji jako lokomotywy wyborcze.

Prezes PiSu zapewne ma świadomość, że przy obecnym systemie D'Hondta musi mieć silne listy do parlamentu, bo przecież sam w 2023 r. startował w okręgu nr 33, czyli świętokrzyskim, a nie w swojej rodzimej Warszawie. Teraz z list PiSu odeszłyby takie lokomotywy wyborcze jak Michał Dworczyk - 40 264 głosy do Sejmu RP w 2023 r. czy 123 908 głosy do Parlamentu Europejskiego czy też Waldemar Buda - ponad 50 tys. głosów do Sejmu RP w 2019 r. w 2023 r. ponad 45 tys. głosów, a do Parlamentu Europejskiego 103 679 głosy, co musi robić wrażenie oraz pokazywać na siłę rozpoznawalności takich kandydatów, będących blisko Morawieckiego.

Poza tym, ludzie z przyszłego ugrupowania byłego prezesa Banku Zachodniego w jednym okręgu będą walczyć często o ten sam elektorat co kandydaci z list właściwego PiSu, co może być bratobójczą i brudną rywalizacją. Dochodzą do tego lokalne spory, animozje, niechęci oraz wyciąganie brudów, o których nie musi wiedzieć Nowogrodzka, ale są istotne dla układu sił w danym powiecie czy gminie.

Czy Mateusz Morawiecki wraz z nowym stowarzyszeniem musi przedstawiać nowy program, sondując, czy przyszła siła polityczna odniesie jakiś sukces, czy wystarczy że wyciągnie z szuflady Strategię na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, którą przestawił będąc ministrem jeszcze w rządzie Beaty Szydło? Może tylko odkopie poszczególne inicjatywy, których nie udało się zrealizować podczas 8 lat rządów? Problemem jest to, że zamiast realnie wdrażać jakąkolwiek strategię, co do której pojawiało się dużo przychylnych słów co do samej oceny problemów polskiej modernizacji, Morawiecki skupił się na walkach partyjnych, polityce personalnej i udawaniu że jest bardziej pisowski niż PIS.

Pojawia się też istotny wątek, czy w potencjalnej, dość szerokiej koalicji z PiSem jako opcja dominująca, z własnym Rozwój Plus, z częścią Polskiego Stronnictwa Ludowego, dwoma Konfederacjami czy też politykami wywodzącymi się z tych środowisk, Morawiecki jako potencjalny premier czy minister któregoś z resortów gospodarczych, będzie w stanie wdrożyć jakiekolwiek gruntowne zmiany, gwarantujące impulsy prorozwojowe, jakie wymaga Rzeczpospolita w XXI w? Raczej będzie on skupiony na ugruntowaniu pozycji swojego młodego ugrupowania oraz patrzenia, co będzie się działo w Prawie i Sprawiedliwości, którego jest obecnie wiceprezesem. W tym aspekcie można przypominać wielu ,,synów marnotrawnych”, którzy wracali na łono PiSu, tylko czy za kilka lat będzie do czego wracać, patrząc na problemy partii oraz pesel samego prezesa Kaczyńskiego?


Idealistyczny, poszukujący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka