Michał Rulski Michał Rulski
509
BLOG

Prezentacja powiatowego premiera nadzieją dla PiSu

Michał Rulski Michał Rulski PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 50
Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział, że w Krakowie ujawni, kto będzie przyszłym kandydatem Prawa i Sprawiedliwości na fotel Premiera RP. Wprawdzie wybory do Parlamentu odbędą się jesienią 2027 r., ale teraz to największe ugrupowanie opozycyjne będzie się starało nakreślić główne tematy w dyskursie publicznym, dynamizując wydarzenia na polskiej scenie politycznej na tyle, na ile jest w stanie to zrobić. Według nieoficjalnych informacji głównym bohaterem w Krakowie ma być Lucjusz Nadbereżny (przyznaję, że zawsze 3 razy muszę sprawdzić, jak w sposób prawidłowy napisać nazwisko prezydenta Stalowej Woli, co nie świadczy chyba dobrze o jego rozpoznawalności). Tylko dlaczego akurat on dostanie taką misję od Nowogrodzkiej i jakim ma być on kandydatem na premiera RP?

Jeżeli plotki medialne się potwierdzą, to można powiedzieć że opcja lansowania prezydenta Stalowej Woli jest efektem pogłębionych prac socjologicznych, zamawianych przez Prawo i Sprawiedliwość – o dziwo są to dobrze wydawane pieniądze z subwencji przez partię polityczną, która ma je przecież ograniczane- i przede wszystkim analizowania ich przez lidera Jarosława Kaczyńskiego. Gdy trzyma on przed sobą przygotowane kartki papieru (prezesowi przecież wszystko się drukuje i dostarcza na biurko), to łączy wówczas dwie funkcje.

Jedną z nich jest oczywiście bycie szefem partii – ta rola jest przecież dla niego kwintesencją życia – który musi troszczyć się o jej przyszłość, wewnętrzną spójność, eliminowanie napięć oraz wykrystalizowanie spójnej wizji politycznej. Po drugie Jarosław Kaczyński to były pracownik naukowy, osoba pretendująca do salonu intelektualnych elit, do którego nie został przyjęty, uwielbiający takie badania, analizy, opisy rzeczywistości, na bazie których może podejmować wszelkie decyzje polityczne.

A powracając do Nadbereżnego czy też innych młodych samorządowców, będących na krótkiej liście kandydatów na urząd premiera, potencjalnie walczących o zwycięstwo PiSu w wyborach w 2027 r., to najważniejsze jest to, do jakiej grupy wyborców ma trafić dany kandydat oraz jaki program ma głosić. Skoro mówi się o średnich czy małych miejscowościach, to Nowogrodzka zdiagnozowała, że aby odzyskać władze to musi skupić się na potrzebach i problemach tzw. Polski Powiatowej czy też Polski B (przy czym bardzo nie lubię tego określenia i jest ono deprecjonujące istotną część Polaków). Jest to elektorat, który w przeszłości dawał tej partii zwycięstwa. W dyskursie będzie to dotyczyło dalszego rozwoju infrastruktury, miejsc pracy, wyludniania się tych terenów, jakości życia, dostępu do usług publicznych, w tym szkół, przedszkoli, opieki zdrowotnej. Już samo zamykanie placówek medycznych czy też poszczególnych oddziałów w szpitalach generuje obawy o dostępność świadczeń zdrowotnych, uwzględniając m.in. starzenie się społeczeństwa oraz konieczność zaopiekowania się obywatelami ze starszych grup wiekowych.

Rząd PiSu, pomimo że miał ograniczony dostęp do funduszy unijnych, starał się przekazywać środki budżetowe na szereg programów adresowanych do właściwych miejsc na mapie Polski, gdzie przedstawiciele tej partii efektywnie walczyli o głosy do Parlamentu RP lub próbowali utrzymać władzę w samorządzie gminnym, powiatowym i wojewódzkim. Przecież ileż to było konferencji z lokalnymi działaczami PiSu, marszałkami, posłami, ministrami dotyczącymi tego, że przekazano środki na budowę drogi, wystartowania połączenia autobusowego czy przekazanie sprzętu dla pogotowia lub innych ważnych rzeczy dla lokalnej społeczności (i tutaj mogą się pojawić ironiczne komentarze dotyczące środków z Funduszu Sprawiedliwości, które też trafiały na różne cele do różnych gmin).

Wychodzi na to, że jeżeli PiS myśli jeszcze o wygraniu wyborów i realnym formułowaniu rządu – obojętnie czy samodzielnie czy w jakieś okrojonej koalicji- to powinien wyjść z aktywną propozycją prorozwojową, pozytywnym przekazem, iść do wyborców polskiego centrum, żyjących obok wielkich aglomeracji. A czy uda się im to z prezydentem Stalowej Woli? Czy jednak zdecyduje się przepychać na prawicy z dwoma Konfederacjami, licytując się na skrajność postulatów ideologicznych, w czym i tak przegra? Przyszłe wybory pokażą, czy ważniejszymi zmiennymi kształtującymi zachowania wyborcze będzie strach, czy też nadzieja.


Idealistyczny, poszukujący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (50)

Inne tematy w dziale Polityka