Michał Rulski Michał Rulski
37
BLOG

Poszukiwanie miłości i sensu w pornokapitalizmie

Michał Rulski Michał Rulski Społeczeństwo Obserwuj notkę 7
W obecnym dyskursie społecznym bardzo dużo mówi się o sprawach wydawałoby się dość intymnych, personalnych, takich jak: samotność, dobór oraz poszukiwanie partnerów, standardy związków czy też traktowanie swojej drugiej połówki. Leżąc na kanapie wraz ze swoją kobietą obejrzałem dobrze wyreżyserowany dokument Louisa Therouxa pt. ,,W głębi manosfery”, co pobudziło mnie do postawienia dość druzgoczącej oraz smutnej tezy, że coraz trudniej będzie nam znaleźć sens naszego istnienia w kształtującym się pornokapitalizmie. O prawdziwej miłości, oddaniu oraz o głębokich uczuciach już nie wspomnę

Jeżeli ktoś w dyskursie publicznym nie wie, jak nazwać dane zjawisko, dany proces, to krzyczy o nadchodzącym kryzysie. Dlatego można zobaczyć tyle nagłówków analiz czy publikacji na temat kryzysu męskości, kryzysu relacji międzyludzkich, a idąc dalej kryzysu demograficznego czy kryzysu rodziny, jeżeli ktoś chciałby uchwycić powyższe zagadnienia z perspektywy konserwatywnej. Jednak z czym tak naprawdę mamy do czynienia?

Przecież kryzys jest szansą, a w odpowiedzi na problem społeczny, który przedstawił Louis Theroux, jest szansą na zarobienie pieniędzy, i to nie małych. W uproszczony systemie pornokapitalizmu redpille, samce alfa – czy też przedziwne postacie pretendujące do tego miana – sprzedają banalne sposoby na szybkie dorobienie się, w tym przedstawiając głównie usługi finansowe i doradztwo w sferze nieistniejących algorytmów, czyli kryptowalut. Mówią przy tym głośno jak ważny jest zasób portfela prawdziwego mężczyzny, który powinien być niezależny finansowo, choć oczywiście może być uzależniony od wpatrywania się i wsłuchiwania się pseudoporady swojego guru, za co musi oczywiście zapłacić odpowiednią kwotę. Jednak ma to być tylko ułamek tego, co młodzi i inspirujący mężczyźni mogą zarobić – co jest oczywiście żartem.

Na tej samej płaszczyźnie finansowego oraz psychologicznego wyzysku są pseudomodelki z only fansa, będące idealnym przykładem uprzedmiotowienia w systemie, w którym najważniejszy jest zysk, sperma, botoks i sylikon. Paradoksalnie mężczyźni mają coraz więcej możliwości na uwielbianie kobiet, tylko trzeba zdobyć te piepszone możliwości. Właśnie w ich poszukiwaniu zagubieni chłopcy będą trafiali do iluzorycznej manosfery, ukształtowanej przez cwaniaków żerujących na zagubieniu innych. O zgrozo, mogą oni zrobić wszystko podziwiając sztucznie wygenerowane kobiety, które wprawdzie nie istnieją, lecz młodzi mężczyźni i tak pozostają ze swoimi niespełnionymi emocjami. Wówczas w algorytmach pojawiają się redpille, guru życia na pokaz, pokazujący jak się zachowywać, jak nawiązywać relacje międzyludzkie oraz jak zdobywać środki, potrzebne na wyrwanie pustych lasek, których jedyną wartością jest ich oszałamiający wygląd oraz wyświetlenia w mediach społecznościowych. A normalne chłopaki, nazywani często przegrywami, marnują swoje skromne oszczędności i marzą o wielkiej karierze. A potencjalne obiekty ich westchnień skupiają się na tym, żeby ich cycki czy dupa wyglądały na bardziej obfite, tak aby naiwniacy bardziej ochoczo zasilali ich konta bankowe. I w tym prostym mechanizmie rośnie ich ego, zasoby finansowe oraz możliwości przedłużania młodości poprzez zabiegi medycyny estetycznej – które też są wykonywane w barterze lub za kasę bogatych sponsorów.

W efekcie jesteśmy zdehumanizowanymi elementem systemu napędzanego przez internetową dopaminę, skazującego nas na samotność, choroby psychiczne i powolne wymieranie. Wprawdzie założyciel only fansa nie żyje, ale ten społeczny rak został z nami, przyczyniając się dalej do upodlenia rozwiniętego społeczeństwa.


Idealistyczny, poszukujący

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo