UDAWAJMY ŻE ICH NIE MA
Jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego, to można powiedzieć, że będzie zupełnie jasne, po której, w różnego rodzaju sporach polskiej historii, stoi stronie. Krzyż jest symbolem, który odnosi się do poległego prezydenta, ale także innych ofiar
– dlatego powinien być przeniesiony w miejsce o którym zdecyduje właśnie prezydent, przed rezydencją którego teraz krzyż stoi.Prezydent Warszawy, który jest jednak gospodarzem tego terenu. Zdecydują harcerze, którzy ten krzyż na okres żałoby tam postawili no i episkopat, który na temat symboli religijnych ma najwięcej do powiedzenia. O ile dobrze śledzę rozpętaną – nie przez prezydenta jak twierdzi Kaczyński, ale – przez PiS i właśnie Kaczyńskiego, to prezydent przedstawił już swoją opinię. Chce przeniesienia krzyża w inne, godne miejsce. Episkopat – jednoznacznie stwierdził, że decyzja należy do prezydenta. Harcerze zrazu twierdzili, że postawili krzyż na czas żałoby, teraz pojawiły się informacje, że ostateczna decyzje podejmą kiedy wszyscy wrócą z wakacji. Czyżby to miało oznaczać, że w warszawie spotkają się wszyscy harcerze i na wiecu zdecydują co zrobić ze swoim krzyżem? Czuję tu zabiegi PiSu, by harcerzy przekabacić na swoją stronę.
Zacząłem słowami Kaczyńskiego. W dalszej części konferencji prasowej swoje zaangażowanie w sprawę krzyża uzasadnia faktem osobistych relacji rodzinnych z poległym w katastrofie /nie śmiercią męczeńską/ Lechem. Zgadza się zatem, że jest to jego prywatna sprawa i z tej prywatnej sprawy zamierza czynić kolejną, narodową awanturę. Nie przypuszczałem, że aż tak daleko sięgnie. To nie ma żadnego uzasadnienia logicznego. Chyba i sama prof. Staniszkis nie będzie w stanie znaleźć dla takiej postawy uzasadnienia.
Szkoda kolejnych słów, argumentów i nowych awantur. Wygląda na to, że Kaczyńskiemu już całkiem popuściły wszelkie hamulce. Nie ma spraw narodowych, ważnych, istotnych. Dla niego istnieje tylko sprawa symboli, które pozwolą zachować – tak sądzi – w pamięci narodu postać jego brata, albo też dzięki użyciu których powstanie legenda Lecha.
Wydaje się, że powstała sytuacja bez wyjścia. Tak chciałby ją widzieć na dzisiaj sam Kaczyński i jego żołnierze. Czynią wszystko, by temat podtrzymać. By DTV zaczynał się od wiadomości o tym co myśli Kaczyński. By na pierwszych stronach gazet każdego dnia znajdowały się cytaty jego myśli. To się sprawdza. Na razie tak jest. Czas jednak by z tym skończyć. Największą tragedią dla Kaczyńskiego będzie całkowite ignorowanie tego co on i jego ludzie opowiadają. Nie wolno tych bzdur powtarzać. Nie można dopuszczać do tego, by powstawały jakiekolwiek złudzenia, że Kaczyński i PiS za pośrednictwem mediów stawiają warunki prezydentowi i premierowi naszego kraju. Pozostawić ich samym sobie i porządkować kraj. Ewentualna cisza jaka wokół ich nazwisk zapadnie uciszy i ich samych, a nam pozwoli zająć się dniem powszednim.
Apeluję do mediów, dziennikarzy i polityków: pozostawmy Kaczyńskiego wraz z jego otoczeniem w spokoju, ciszy. Zachowujmy się tak jakby ich nie było. To najlepsze co może nam i krajowi teraz się przydarzyć.
AŚwieykowski



Komentarze
Pokaż komentarze (10)