253 obserwujących
1893 notki
2956k odsłon
779 odsłon

Roosevelta, boczna od Stalina

Wykop Skomentuj35

Franklin Delano Roosevelt jest uznawany przez Amerykanów za jednego z najwybitniejszych prezydentów w historii USA. Bez wątpienia ten polityk odniósł szereg sukcesów, m.in. wyciągając kraj z kryzysu gospodarczego i wygrywając wojnę z Japonią oraz Niemcami (inna rzecz, że poprawa koniunktury gospodarczej była związana właśnie z wojną, a włączenie do walki USA to efekt przemyślnej intrygi Roosevelta).

Jednakże dla Polaków nazwisko Roosevelta powinno być synonimem zdrady. Amerykański prezydent bez żadnych oporów oddał w Teheranie i Jałcie nasz kraj pod władanie Stalina. Równocześnie perfidnie zwodził Polonię w USA, by zyskać jej głosy w wyborach. Roosevelt potrafił spotykać się z polskimi politykami i zapewniać ich o swej przyjaźni i oddaniu, by potem radośnie spełniać warunki Sowietów.

O negatywnej roli Roosevelta w polskiej historii należy pamiętać zwłaszcza teraz, gdy czcimy pamięć ofiar zbrodni katyńskiej. Gdy w 1943 ujawniono prawdę o mordzie na Polakach, administracja ówczesnego prezydenta USA doprowadziła do zablokowania większości prasowych publikacji o Katyniu. Roosevelt nie spojrzał nawet na przygotowany specjalnie dla niego polski raport o sowieckiej zbrodni (podobnie zresztą zlekceważył informacje Karskiego o dokonywanym w Europie Holokauście).

Można powiedzieć, iż Roosevelt był po prostu cynicznym, pragmatycznym politykiem, który dbał wyłącznie o interes własnego państwa. Oczywiście. Tle tylko, że ów pragmatyzm okazał się być bardzo krótkowzroczny i w efekcie doprowadził do triumfu polityki Stalina oraz 45 lat Zimnej Wojny. A dla Polaków uległość amerykańskiego prezydenta wobec Sowietów oznaczała pogłębienie naszej narodowej tragedii.

Dlatego za dziwny należy uznać fakt, że nazwisko Roosevelta jest uczczona nazwami ulic w wielu polskich miastach (w zasadzie w większości dużych miast). We Wrocławiu ulica Franklina Delano Roosevelta znajduje się na Nadodrzu i zyskała taka nazwę niedługo po wojnie. W latach 40. i 50. była to ulica boczna do ulicy Stalina (w sumie bardzo sensownie). Po 1956 roku Stalina zamieniono na Jedność Narodową, a Roosvelt oczywiście został na swoim miejscu – i jest do dziś.

To, że komuniści uczcili pamięć swojego najwierniejszego sojusznika nie zaskakuje (honorować Trumana lub Eisenhowera już nie zamierzali). Dlaczego jednak w wolnej Polsce czcimy pamięć człowieka, który walnie przyczynił się do narzucenia naszemu krajowi sowieckiego jarzma?

Wykop Skomentuj35
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale