Każdego dnia zalewają nas rozmaite doniesienia na tematy zwiazane z polską polityką. Chociażby dziś - Subotić to agent, w sprawie Papały zapowiadane są kolejne aresztowania, poseł Bestry to podobno pedofil. I tak dalej. Taki natłok informacji to w naszym pluralistycznym, medialnym społeczeństwie jest czymś normalnym i równie naturalnym jak to, że mamy wodę w kranie i prąd w kontakcie. Oczywiście. Tylko czy treść wiadomosci przedstawianych w naszych gazetach, telewizjach i stacjach radiowych to coś równie normalnego?
Nie przypominam sobie kiedy ostatnio politycy i dziennikarze dyskutowali o czymś konstruktywnym typu: dopłaty do rolnictwa, strategia lizbońska, poziom inwestycji zagranicznych. Nie ma, po prostu nie ma takich tematów! Tylko kto jest agentem, kto złodziejem, a kto zdradza żonę. I najwyrażniej taki wybór tematów odpowiada wszystkim - politykom, dziennikarzom i przyglądającemu się igrzyskom ludowi.
W każdym demokratycznym kraju zdarzaja się afery finansowe i obyczajowe. Wszędzie mozna zaznac mniejszej lub większej korupcji czy interwencji służb specjalnych w politykę. Nie ukrywam, iż moim zdaniem wiele patologicznych zjawisk przyjęło zastraszające rozmiary i bynajmniej nie apeluję by chowac głowę w piasek.
Jednak ostatnio nasza debata publiczna sprawia wrażenie jazdy bez trzymanki. Nikt nie próbuje trzymac się konwenansów. Tyle, że jedni nie udają świętych (np. PiS i to mi się akurat podoba) a inni owszem (np. PO). Możliwe, że to efekt karygodnego zjawiska, jakim było zamiatanie niewygodnych tematów pod dywan. Może wkrótce sztorm minie i wpłyniemy na nieco spokojniejsze wody. O ile wcześniej się wszyscy nie potopimy.


Komentarze
Pokaż komentarze